Reklama

Reklama

Inżynierska myśl sportowa w walce z pandemią koronawirusa

Sezon przerwany, ale praca dla człowieka z fachem w ręku zawsze się znajdzie. Dobry przykład dają inżynierowie, którzy na co dzień związani są z pracą z zespołami wyścigowymi oraz grupami kolarskimi. Wyścigi zeszły na drugi plan, teraz liczy się walka z czasem, żeby pomóc w produkcji maseczek, a nawet aparatów tlenowych.

Ryk silników, emocjonujące finisze rozstrzygane z różnicami setnych sekundy i przygotowania do kolejnych zawodów zamienili na wyścig zdecydowanie ważniejszy - ten o życie. Sytuacja zmusiła wszystkich ludzi do zmiany sposobu myślenia i zachowania. Oprócz codziennych obowiązków coraz większe znaczenie mają ludzkie czyny i myśl o drugim człowieku. To dlatego podczas przymusowego urlopu od sportowej rywalizacji, wiele nazwisk związanych ze sportem zaangażowało się w walkę z koronawirusem.

Wśród nich jest między innymi Alexander Sims. Kierowca wyścigowy Formuły E nie marnuje czasu w domu i ochoczo zabrał się do kompletowania środków ochrony indywidualnej od brytyjskich zespołów sportów motorowych. Następnie zebrane środki dostarcza do szpitali.

Reklama

Zdaniem Simsa, pomoc to za dużo powiedziane, bo zajmuje się po prostu przekazywaniem zapasów, które są wyposażeniem obowiązkowym w magazynach zespołów rajdowych. Są to przede wszystkim kombinezony ochronne, chusteczki oraz środki do dezynfekcji rąk. Na sam pomysł wpadła z kolei Andrea Ackroyd - inżynier zaangażowanej w pracę w zespole BMW I Andretti Motorsports.

"Ona jest mózgiem tego - jestem tylko tym, który ma trochę czasu, aby spróbować to zorganizować, wysłać trochę e-maili, kontaktować się z ludźmi i odbierać zapasy, nosząc własne rękawiczki i starając się być bezpiecznym w tym przedsięwzięciu" - powiedział BBC Sims.

Obojętnością wobec epidemii nie wykazują się także zespoły F1. Te są w stałym kontakcie z rządem brytyjskim w celu dostarczenia szpitalom niezbędnych urządzeń usprawniających proces oddychania zarażonym koronawirusem.

Alberto Blanco - inżynier zespołu Mahindra Racing Formuły E opracowuje projekt respiratora. Działa z  pomocą hiszpańskiej firmy QEV Technologies, zajmującej się rozwojem wyścigów z udziałem samochodów elektrycznych. Teraz zadaniem firmy jest import urządzeń z Chin i przekazywanie i do szpitali w Hiszpanii. Kilkunastu inżynierów zajmuje się także projektowaniem nowego prototypu respiratora.

"To niewiarygodne, że niektóre szpitale nie mają nawet najbardziej podstawowych materiałów już tydzień po rozpoczęciu epidemii" - stwierdził Blanco.

Skoro w sporcie możliwe jest wykorzystanie tak zaawansowanych technologii, dlaczego nie pomóc szpitalom w tym trudnym czasie. To dlatego w ruch poszły również drukarki 3D. Dzięki takim maszynom można wydrukować między innymi maseczki osłaniające całą twarz. Drugim "produktem" nowoczesnych drukarek ma być właśnie respirator. Takie prototypy drukują zresztą nie tylko inżynierowie zajmujący się sportem motorowym.

"Filozofia mistrzostw Formuły E to nieustanne szukanie sposobów na ulepszenie tego świata. W naszych wyścigach musimy strategicznie zarządzać dostępną energią, aby być jak najszybsi. Teraz nadszedł czas, aby zarządzać naszą osobistą energią, aby pozostać silnym i spowolnić wirusa, aż w końcu będziemy w stanie go pokonać" - dodał Alberto Blanco.

Produkcją maseczek zajęła się też włoska firma Santini, która trudni się w szyciu strojów kolarskich. Firma ma swoją siedzibę w prawdziwym oku cyklonu, bo w Bergamo. To stamtąd docierały najgorsze informacje opatrzone dramatycznymi zdjęciami.

Maseczki zajęły zatem miejsce koszulek dla drużyn WorldTour, do których szycia z pewnością firma chce powrócić tuż po zakończeniu epidemii. Cena jednej maseczki ma pokryć tylko koszty jej produkcji. Właściciele firmy nie są nastwieni na zysk.

Wsparcie w walce z koronawirusem przyszło też ze strony inżynierów pracujących dla zespołu Mercedesa w F1. Ci wraz z naukowcami z University College London chcą zbudować urządzenie dostarczające tlen do płuc.

Według szacunków, jeśli testy wyprodukowanych do tej pory urządzeń przebiegną pomyślnie, Mercedes-AMG-HPP może wyprodukować nawet 1000 tego typu maszyn dziennie.

Optymistyczne w tym wszystkim jest to, że wiele firm i indywidualnych jednostek decyduje się na bezinteresowne kroki. Z pewnością wpłynie to na pozytywny wizerunek każdego z ochotników do pomocy, ale liczy się przede wszystkim chęć zaangażowania i osiągnięcie chwilowo nie dobrego wyniku sportowego, ale zwycięstwa nad epidemią.

AB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje