Igrzyska w Tokio. Prezes Japońskiego Komitetu Olimpijskiego zamierza zrezygnować

Oskarżany o korupcję prezes Japońskiego Komitetu Olimpijskiego Tsunekazu Takeda zamierza we wtorek podać się do dymisji - poinformowała japońska agencja prasowa Kyodo.

Przeciwko 71-letniemu Takedzie śledztwo prowadzi francuski wymiar sprawiedliwości zarzucając mu działalność korupcyjną.

Reklama

Działacz oskarżany jest o przekazanie 2 mln dolarów firmie doradczej Black Tidings mającej siedzibę w Singapurze i powiązanej z byłym prezydentem Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) Senegalczykiem Lamine Diackiem.

Diack, uważany w Afryce za człowieka niezwykle wpływowego, usunięty został z urzędu w 2015 roku, po tym jak oskarżono go o pranie pieniędzy i przekupstwo.

Takeda, który zaprzecza oskarżeniom, wchodził w skład komitetu starającego się o uzyskanie prawa organizacji igrzysk olimpijskich w 2020 roku. Tokio pokonało wtedy na sesji MKOl w Buenos Aires w 2013 roku Madryt i Stambuł.

Kadencja Takedy stojącego na czele Japońskiego Komitetu Olimpijskiego od 2001 roku kończy się w czerwcu. Na giełdzie nazwisk jako jego następcy wymieniani są mistrz olimpijski w judo z Los Angeles 1984 Yasuhiro Yamashita oraz były piłkarz Kozo Tashima.

Stolica Japonii gościć będzie w przyszłym roku Igrzyska XXXII Olimpiady oraz 16. paraolimpijskie. Tokio było areną rywalizacji o medale olimpijskie w 1964 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje