Reklama

Reklama

Igrzyska europejskie. Impreza, która walczy o swój prestiż

Kraków i Małopolska będą gospodarzami igrzysk europejskich w 2023 roku. To impreza, która próbuje dopiero znaleźć swoje miejsce w sportowym świecie, o czym świadczy odbywająca się właśnie w Mińsku druga edycja igrzysk. Przeważają jednak głosy sceptyczne.

Patrząc na niektóre liczby wygląda to nieźle. Na Białorusi startuje ponad cztery tysiące sportowców z 50 krajów. Organizatorzy szacują, że zawody obejrzy 30 tys. widzów. Władze białoruskie wprowadziły specjalne ułatwienia dla kibiców, którzy kupili bilety. Z biletem można wjechać bez wiz nie tylko na Białoruś, ale również na teren Rosji.

Europa nie chciała być gorsza

Niektórzy wykorzystują ten patent, by pozwiedzać bez zbędnych formalności oba kraje i ani myślą o tym, żeby napawać się rozgrywanymi w Mińsku zawodami sportowymi. To jeden z dowodów na to, że prestiż igrzysk jest niski. Mizernie wygląda sam program igrzysk. Zawody zostaną rozegrane w 15 sportach podczas gdy na igrzyskach olimpijskich jest ich 31. W niektórych dyscyplinach - na przykład w lekkiej atletyce - brakuje mocnych państw, a jeżeli już startują - jak Polska - przysłały słabszą reprezentację.

Reklama

Igrzyska Europejskie rozgrywane są po raz drugi w historii. Poprzednie odbyły się cztery lata temu w Baku. Idea stworzenia takich zawodów na Starym Kontynencie narodziła się jeszcze pod koniec XX wieku. W końcu udało się ją przeforsować dopiero w drugiej dekadzie tego stulecia. Wzorem dla pomysłodawców były igrzyska rozgrywane od lat na innych kontynentach - Igrzyska Azjatyckie i Igrzyska Panamerykańskie (pierwsze edycje w 1951 roku) oraz Igrzyska Afrykańskie (1965). Europa nie chciała być gorsza.

15 sportów w programie

Największym problemem pomysłodawców od początku było zjednoczenie wokół tej idei jak największej liczby krajowych komitetów olimpijskich i przekonanie szefów światowych federacji poszczególnych sportów do wpisania swoich dyscyplin do programu europejskich igrzysk.

Komitety olimpijskie przyklasnęły tej idei, wszystkie europejskie kraje są reprezentowane na igrzyskach, ale tylko 15 sportów w harmonogramie świadczy, że nie wszystkim zależy na udziale w imprezie. W programie znalazły się: badminton, boks, gimnastyka, judo, kajakarstwo, karate, kolarstwo, koszykówka 3x3, łucznictwo, lekkoatletyka, tenis stołowy, strzelectwo, zapasy plus dwa sporty nieolimpijskie - sambo i piłka nożna plażowa.

Brakuje pływania, słaby poziom lekkiej atletyki

W porównaniu z poprzednimi igrzyskami brakuje pływania, jednej z dwóch  najbardziej prestiżowych dyscyplin na igrzyskach olimpijskich. 12 lipca rozpoczynają się w Korei Płd. mistrzostwa świata i pływakom termin IE nie pasował. Z programu - w porównaniu z Baku - wypadły również: szermierka, taekwondo, triathlon. W szermierce właśnie odbywają się mistrzostwa Europy w Dusseldorfie.

W zawodach lekkoatletycznych nie wezmą udziału sportowcy z: Wielkiej Brytanii, Belgii, Szwecji, Norwegii, Finlandii, Holandii. Słaba jest kadra Polski, która przecież na ubiegłorocznych ME w Berlinie zdobyła 12 medali, ale najważniejsze w tym roku są mistrzostwa świata w Katarze, które odbędą się na przełomie września i października. W lekkiej atletyce trudno więc liczyć na rekordy.

Dobrą obsadę mają: boks, judo, tenis stołowy, badminton, łucznictwo, gimnastyka i strzelectwo.

O tym, że IE nie są  jeszcze imprezą o wysokim statusie świadczy brak transmisji telewizyjnych w wielu krajach. W Polsce prawa do relacji posiada Polsat, ale na przykład we Francji kanał dziennika sportowego "L’Equipe".

Za i przeciw

Zwolennicy igrzysk twierdzą, że mają sens, bo to doskonały poligon doświadczalny przed igrzyskami olimpijskimi, szczególnie dla młodych niedoświadczonych zawodników. Ponadto w tym roku w 10 sportach zawody IE dają punkty do rankingów olimpijskich.

Przeważają jednak głosy sceptyczne. IE jeszcze bardziej zagęszczają już i tak napięty do granic możliwości kalendarz zawodów a wciąż dużo większą renomę mają mistrzostwa Europy. Z o wiele bardziej pozytywnym  przyjęciem spotkała się organizacja łączonych mistrzostw Starego Kontynentu w ubiegłym roku w Glasgow i Berlinie.

Do organizowania kolejnej edycji IE kolejki nie było. Kraków wraz z Małopolską były jedynymi kandydatami. Kandydatura została jednogłośnie zaakceptowana przez Stowarzyszenie Europejskich Komitetów Olimpijskich (EOC). Z tej decyzji cieszą się w PKOl, niektórzy politycy, choć jak to w polityce bywa, sprawa stała się tematem gorących dyskusji. Najważniejszy będą jednak decyzje działaczy poszczególnych sportów. Czy uda się wpisać do programu krakowskich IE więcej dyscyplin? Czy w Krakowie wystartuje więcej znanych sportowców? Jeśli tak się stanie, impreza może zyskać na prestiżu, choć nic na razie tego nie zapowiada.

Olgierd Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL