Reklama

Reklama

I tylko "Wichniar" się modlił

Po wyjazdowym remisie z Hannoverem 96 (1:1) w autobusie Arminii Bielefeld panował iście bożonarodzeniowy nastrój. Tylko strzelec gola, Artur Wichniarek siedział cicho i spokojnie, modląc się - pisze poniedziałkowy "Bild".

Wichniarek był myślami przy swojej mamie, Mirosławie, która zmarła w czerwcu na raka. W jej intencji właśnie odbyła się w sobotni wieczór w Poznaniu msza, w której były reprezentant Polski nie mógł uczestniczyć.

- Gdy rozpoczną się wakacje, natychmiast udam się do Poznania, by modlić się przy grobie mojej mamy - powiedział "Król Artur" - W tym roku chcę spędzić Święta Bożego Narodzenia w całkowitym spokoju i wyłączyć się całkowicie od innych spraw, by pomyśleć o mamie.

Wichniarek jest w tym sezonie jednym z najlepszych strzelców w Bundeslidze. W sumie uzyskał już dziesięć trafień. - Wszystkie bramki są dla mojej mamy - powiedział napastnik Arminii - Moje życie diametralnie się zmieniło po bolesnej stracie bliskiej osoby. Teraz wiem, że rodzina i zdrowie to najważniejsze wartości.

Reklama

W przerwie zimowej Wichniarek zamierza spędzić więcej czasu w Polsce, dlatego też przyjedzie z rodziną, żoną Katarzyną oraz córkami Mają i Emilią, na krótki odpoczynek w Zakopanem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje