Reklama

Reklama

"Hołek" trzeci w Brazylii

Krzysztof Hołowczyc (Nissan Navara) zajął trzecie miejsce na szóstym etapie zaliczanego do cyklu mistrzostw świata w rajdach terenowych Rally de los Sertoes w Brazylii. Wygrał jadący Volkswagenem Giniel de Villiers z RPA, który jest liderem klasyfikacji generalnej.

Hołowczyc, który już na drugim etapie miał poważną awarię auta i stracił wiele godzin, zajmuje w klasyfikacji generalnej 27. miejsce.

"Przez pierwsze 100, 150, 200 km myśleliśmy, że będzie to piękny OS: techniczny, bardzo szybki. Pomykaliśmy sobie z uśmiechem na twarzy myśląc, że rzeczywiście bardzo szybko nam zejdzie. Ale ostatnie 150 km przerodziło się w piekło. Cały czas rzeczki i zakręty, a co najgorsze przez silne, ulewne deszcze, które ostatnio padają w Brazylii droga była zniszczona tak, że ciężko było przedrzeć się przez nią powoli, a co dopiero w tempie rajdowym. Te ostatnie kilometry dały nam się we znaki" - powiedział Hołowczyc.

Reklama

W kategorii motocyklistów etap wygrał Portugalczyk Ruben Faria (Honda). Jacek Czachor (KTM) był siódmy, a Jakub Przygoński (KTM) dziewiąty. Prowadzi Brazylijczyk Jose Helio (Honda), który o ponad 7 minut wyprzedza Francuza Cyrila Despres (KTM) i o ponad 25 minut kolejnego Francuza Davida Casteu (KTM). Po sześciu etapach Czachor jest dziewiąty, a Przygoński dwunasty, obaj ze stratami do lidera przekraczającymi dwie i pół godziny.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL