Reklama

Reklama

Hokejowe MŚ: Polska - Korea 2-3 w meczu o awans na zaplecze elity

To czarny dzień polskiego hokeja. Nasza reprezentacja przegrała z Koreą Południową 2-3 mecz o awans na zaplecze światowej elity. Zespół Wiktora Pysza zakończył MŚ Dywizji I Grupy B w Krynicy-Zdroju na drugim miejscu, a przepustkę do Grupy A wywalczyli Azjaci.

Bandy nie trzeszczały

Reklama

Zaczęliśmy za mało agresywnie, za to z dużym respektem do rywali. Mieliśmy przewagę fizyczną, a nie trzeszczały ani bandy, ani kości rywali. Pierwszej dobrej okazji nie wykorzystał Krystian Dziubiński - w 4. minucie źle trafił w krążek, a miał przed sobą odsłoniętą bramkę. Oba zespoły grały nerwowo, ale gdy w 8. minucie Jerzy Gabryś mocnym strzałem z koła wznowień dał nam prowadzenie, "Biało-czerwoni" zaczęli nabierać spokoju.

W 13. minucie po raz pierwszy graliśmy w przewadze i pierwszej formacji wystarczyło zaledwie 20 sekund, aby zamienić ją na gola. Z kolei pierwszy okres w osłabieniu przetrwaliśmy bez większych problemów, a gdy Tomasz Malasiński wyjechał z boksu kar, dostał świetne podanie i od niebieskiej linii jechał sam na sam z bramkarzem. Strzał z bekhendu jednak mu nie wyszedł.

Wyglądało, że panujemy nad sytuacją. Tymczasem tracąc krążek przez zabawę za własną bramką pozwoliliśmy Koreańczykom strzelić kontaktowego gola i zaczęła się nerwówka. Najpierw dalekim wyjazdem z bramki musiał ratować nas Przemysław Odrobny, a obraz chaosu w tym fragmencie gry dopełnił wybity na uwolnienie krążek, choć rywale wcale nie naciskali.

Dziurawimy siatkę, ale nie strzelamy goli

Początek drugiej tercji bez przełomu w grze "Biało-czerwonych". Gra nie kleiła się i nadal nie potrafiliśmy przejąć inicjatywy. Przypadkowe starcie pod bandą z Piotrem Sarnikiem fatalnie zakończyło się dla jednego z rywali, który na noszach musiał opuścić taflę.

W 26. minucie wstrzelony w naszą tercję krążek odbił się od bandy za bramką. Przemysław Odrobny nie trafił w gumę, a nadjeżdżający Sangwoo Sin wpakował ją do pustej bramki i nic nie zostało z naszej dwubramkowej przewagi.

Nasi hokeiści wreszcie ruszyli do przodu z większą werwą, jednak wciąż nie byli zespołem, który rządził na lodzie w pierwszych trzech meczach mistrzostw. W 28. minucie "setki" nie wykorzystał Maciej Urbanowicz. Brakowało groźnych strzałów. Z kolei Koreańczycy coraz mocniej wierzyli w swoją szansę (9-9 w strzałach w II tercji).

Siatkę w bramce rywali przedziurawił Mikołaj Łopuski, ale nie po strzale a łyżwą, gdy atakowany nie zdążył ominąć przeszkody.

Dramat w trzeciej tercji

"Biało-czerwoni" podkręcili tempo na początku trzeciej tercji. Po rajdzie Łopuskiego kibice zerwali się z miejsc, ale arbiter nie miał wątpliwości - gola nie ma. Gdy nastąpiła przerwa w grze, sprawdził zapis wideo, który potwierdził jego wcześniejszą decyzję.

Oba zespoły atakowały i pod obiema bramkami dochodziło do ostrych spięć, ale 8 minut przed końcem trzeciego gola zdobyli Azjaci - Hyung Joon Kim zaskoczył naszego bramkarza strzałem zza bulika.

Mijały minuty, doping nie ustawał, ale nasi reprezentanci wciąż nie mogli wypracować czystej sytuacji strzeleckiej. Niespełna pięć minut przed końcem III tercji założyliśmy zamek, gdy rywale bronili się w osłabieniu. Świetnego podania nie wykorzystał Damian Słaboń (przyjmował zamiast "ładować" do pustej bramki), a po chwili szansę zmarnował Łopuski.

103 sekundy przed końcem trener Pysz wziął czas. Odrobny nie wrócił do bramki i atakowaliśmy 6 na 5, a 20 sekund później 5 na 4. Jednak po chwili sędzia odesłał Grzegorza Pasiuta na ławkę kar. "Wiedźmin" znów zjechał z bramki, ale Koreańczycy nie pozwolili nam doprowadzić do dogrywki.

We wcześniejszych sobotnich meczach Holandia pokonała Litwę 7-1, a Rumunia wygrała z Australią 5-3. Holendrzy zajęli trzecie miejsce w turnieju, Rumunia zakończyła mistrzostwa na czwartym, Litwa na piątym, a Australia na szóstym, oznaczającym spadek do Dywizji II Grupy A, z której awans przed kilkoma dniami wywalczyli Estończycy.

Mirosław Ząbkiewicz, Krynica-Zdrój

Polska - Korea Południowa 2-3 (2-1, 0-1, 0-1)

Bramki: 1-0 Gabryś - Laszkiewicz (7.23), 2-0 Sarnik - Laszkiewicz - Wajda (13.08 w przewadze), 2-1 Won Jung Kim - Hyung Joon Kim - Sangwoo Sin (17.42), 2-2 Sangwoo Sin - Yongjun Lee - Hyonho Oh (25.52), 2-3 Hyung Joon Kim - Seungyub Lee (51.39)

Widzów: 3000.

Polska: 30. Przemysław Odrobny (rez. 1. Kamil Kosowski - nie grał) - 13. Marian Csorich, 4. Patryk Wajda; 23. Piotr Sarnik, 9. Damian Słaboń, 15. Leszek Laszkiewicz - 5. Jerzy Gabryś, 12. Paweł Dronia; 25. Mikołaj Łopuski, 10. Krzysztof Zapała, 26 Marcin Kolusz - 28. Mateusz Rompkowski, 20. Adam Borzęcki; 14. Jarosław Rzeszutko, 7. Jakub Witecki, 11. Maciej Urbanowicz - 22. Szymon Urbańczyk; 19. Krystian Dziubiński, 18. Grzegorz Pasiut, 16. Tomasz Malasiński oraz 8. Damian Kapica.

Korea Południowa: 30. Hyunseung Eum (rez. 1. Sungje Park) - 22. Donghwan Kim, 16. Don Ku Lee; 11. Yuwon Lee, 13. Kisung Kim, 26. Woosang Park - 7. Wooyoung Kim, 17. Seungyub Lee; 18. Geunho Kim, 19. Sang Wook Kim, 10. Hyung Joon Kim - 12. Yoonhwan Kim, 27. Hyunsoo Kim; 15. Yongjun Lee, 8. Won Jung Kim, 21. Sangwoo Sin - 4. Hyonho Oh, 5. Hyeok Kim; 6. Huyn Min Ahn, 14. Bungchun Jung.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama