Reklama

Reklama

Hokejowa reprezentacja Polski przed MŚ w Krynicy

Rozwianie ostatnich wątpliwości kadrowych, wkomponowanie do składu jedynego obrońcy z ligi zagranicznej - Adama Borzęckiego i przygotowanie drużyny mentalnie na pierwsze starcie z Litwinami - to cel nadrzędny selekcjonera hokejowej reprezentacji Polski Wiktora Pysza. Już w niedzielę w Krynicy zaczynają się MŚ Dywizji I B, w których dla "Biało-czerwonych" liczy się tylko jeden cel - powrót na zaplecze światowej elity.

- Największą naszą bolączką jest obrona - jak mantrę od lat powtarza Wiktor Pysz, zresztą te same słowa padały z ust wcześniejszych selekcjonerów hokejowej reprezentacji Polski. Lata, w których przed bramką stały wieże pokroju Jacka Zamojskiego, Rafała Sroki, czy świetni technicznie i silni fizycznie Sebastian Gonera, czy Marek Cholewa przeszły do historii. Współcześni defensorzy nie dorównują wspomnianym ani pod względem siły, ani umiejętności. Całe szczęście, że w MŚ w Krynicy weźmie udział Adam Borzęcki, którego zespół SERC Wild Wings odpadł z rywalizacji o awans do niemieckiej ligi zawodowej DEL.

Reklama

- Borzęcki dołączy do nas w piątek, zatem czeka nas tylko jeden wspólny, sobotni trening, ale Adama znamy. On się na pewno przyda tej reprezentacji - podkreśla Wiktor Pysz, który poza "Borzeną" ma tylko trzech pewniaków w defensywie: - świeżo upieczonego mistrza Polski z Ciarko/KH Sanok Pawła Dronię, Jerzego Gabrysia z Aksam/Unii Oświęcim i Mateusza Rompkowskiego z JKS GKS Jastrzębie. Do nich Pysz dobierze jeszcze trójkę defensorów.

Bardziej klarowną sytuację W. Pysz ma w ataku. Na MŚ będzie miał do dyspozycji 13 napastników łącznie z liderem Leszkiem Laszkiewiczem, który z powodu kłopotów z zatokami nie brał udziału w ostatnim dwumeczu z Węgrami (2-4 i 1-4). - Waham się jeszcze między Radosławem Galantem a Damianem Kapicą. Damianowi rok pobytu w juniorskim zespole Ocelarzi Trzyniec zaszkodził. Ma za dużo nawyków z ligi juniorskiej - kręci głową Wiktor Pysz, który rokował spore nadzieje po wychowanku Podhala Nowy Targ.

Wiktor Pysz wie już, jakich bramkarzy zobaczymy na MŚ w Krynicy. - Pierwszym będzie Przemek Odrobny, a rezerwowym Kamil Kosowski. Najpewniej na turniej nie załapie się Rafał Radziszewski, któremu najsłabiej wypadły badania wytrzymałościowe - powiedział selekcjoner.

"Radzika" nie uratuje fakt, że był podporą Comarch/Cracovii w finałach mistrzostw Polski. Z kolei Odrobny, czyli popularny "Wiedźmin" w meczach kadry ma bardziej trzymać się bramki i jak ognia unikać wycieczek do połowy tercji w pogoni za krążkiem.

Po dwóch dniach przerwy Orły Pysza zebrały się w Krynicy. Reprezentacja stacjonuje w hotelu Krynica, gdzie ma krainę mlekiem i miodem płynącą. - Na lodowisko dwa kroki, znakomita kuchnia, wygodne pokoje, mamy salę audiowizualną, więc jest gdzie organizować analizy taktyczne - opowiada Wiktor Pysz.

Nie tylko FC Barcelona narzeka na podłoże, na których przychodzi jej grać na wyjazdach (za wysoka trawa, w której piłka spowalnia). Hokeiści "Biało-czerwonych" utyskiwali w Krynicy na stan tafli. Lód był za twardy, przy bandach nierówny, przez co krążek skakał jak piłeczka pingpongowa. - Na szczęście mamy do pomocy dyrektora MOS-R-u Jerzego Szyszkę, który zabiega o to, by obiekt był na najwyższym poziomie i jesteśmy mu za to wdzięczni - nie kryje selekcjoner Pysz.

Polacy udział w MŚ zaczynają niedzielnym meczem z Litwą o godz. 20. Wszystkie spotkania Orłów pokaże TVP Sport.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje