Reklama

Reklama

Hiszpanie pod presją, Polacy przed szansą

Mimo trzech kolejnych porażek reprezentacja Polski koszykarzy wciąż liczy się w walce o ćwierćfinał mistrzostw Europy. W meczu o pozostanie w turnieju "biało-czerwoni" zmierzą się w środowy wieczór z jedną z najlepszych drużyn globu - Hiszpanią.

W świecie koszykówki obydwie drużyny dzieli przepaść. Ekipa z Półwyspu Iberyjskiego od kilku lat kolekcjonuje medale najważniejszych koszykarskich imprez - mistrzostw świata (złoto 2006), mistrzostw Europy (srebro 2007) i igrzysk olimpijskich (srebro 2008).

Natomiast Polacy dopiero wracają do, miejmy nadzieję, w miarę regularnych występów wśród najlepszych reprezentacji, przynajmniej Starego Kontynentu. Po 10-letniej przerwie "biało-czerwoni" załapali się na EuroBasket 2007 (nie wyszli z grupy), teraz zrobili kolejny krok, będąc gospodarzami trwającego turnieju.

Reklama

Jaką Hiszpanię zobaczymy?

To najważniejsze pytanie przed wieczornym spotkaniem. Podczas turnieju podopieczni trenera Sergio Scariolo zaprezentowali dotychczas dwa oblicza - mniej (porażki z Serbią i Turcją) i bardziej korzystne. Imponująco zagrali przede wszystkim przeciwko Litwie, kiedy w ciągu zaledwie siedmiu minut zdobyli 23 punkty, nie tracąc ani jednego, i skutecznie zniechęcili rywali do gry w koszykówkę.

Problem Polski tkwi w tym, że po spotkaniu z Litwą Hiszpanie wreszcie zrozumieli, że tylko twardą grą w obronie oraz szybką i skuteczną w ataku mogą wygrać te mistrzostwa. Przełamał się też Pau Gasol, który momentami robił pod koszem, co chciał, z duetem Robertas Javtokas - Marijonas Petravicius.

- Pau zrobił krok do przodu. Był agresywny, bardzo aktywny w obronie. Zespół bardzo na tym skorzystał - chwalił swojego lidera trener Scariolo. - Musimy utrzymać tą intensywność w kolejnych meczach, wtedy będziemy mogli liczyć na zwycięstwa - dodał Gasol, który doszedł już do siebie po niedawnej kontuzji.

To oni są pod ścianą

Hiszpanie zapowiadają, że w meczu z nami zagrają równie dobrze, co od drugiej kwarty z Litwą, a może nawet lepiej. Inaczej nie mogą. Porażka, a co za tym idzie zakończenie gry w ME, dla naszpikowanego gwiazdami NBA i Euroligi zespołu byłaby katastrofą.

Dlatego to Hiszpanie zagrają pod ogromną presją, nie Polacy. - Presji nie będzie. Musimy tylko szybko wymazać porażkę ze Słowenią. Cieszymy się, że sytuacja w grupie tak się ułożyła, że tylko jedno zwycięstwo wystarczy do awansu - podkreśla Marcin Gortat, który daje nam sto procent na pokonanie Hiszpanów.

- Musimy zagrać tak, jak na treningach, bawić się grą. Bez presji, dla siebie i kibiców - dodaje środkowy Orlando Magic.

Kiedyś uczyliśmy ich koszykówki

Może trudno w to uwierzyć, patrząc na dokonania Hiszpanów w ostatnich latach, ale był czas, kiedy mogli się od nas uczyć koszykówki. Obydwie drużyny w oficjalnych spotkaniach międzypaństwowych grały ze sobą 12 razy. Bilans jest korzystny dla Polski (8-4) i dopiero cztery ostatnie konfrontacje kończyły się triumfem Hiszpanów.

Podobnie jak towarzyski mecz, do którego doszło 27 sierpnia w Saragossie. Grający bez Pau Gasola Hiszpanie wygrali 88:83, ale Polacy pokazali, że nie boją się utytułowanych rywali, nawet na ich terenie.

Czy tym razem dojdzie do ogromnej niespodzianki i Polska pokona wielką Hiszpanię? Przekonaj się śledząc relację na żywo w INTERIA.PL! Zaczynamy o 18.15!

Dariusz Jaroń, Łódź

CZYTAJ TAKŻE:

Szewczyk: Zagrać na równi z gwiazdami NBA

Calderon: Z Polską na śmierć i życie

Zdovc o Polakach: Na EuroBasket to za mało

Gasol i spółka zmotywowani na Polaków

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL