Hiszpania wygrała z RPA

Po nadspodziewanie emocjonującym meczu na Royal Bakofeng Stadium w Rustenburgu reprezentacja Hiszpanii pokonała 3:2 drużynę RPA i ukończyła rozgrywki Pucharu Konfederacji na 3. pozycji.

Prawdziwe emocje zaczęły się w końcówce drugiej połowy spotkania. Między 73., a 93. minutą padły 4 gole, po dwa dla każdego z zespołów. W pierwszoplanowych rolach wystąpili zawodnicy rezerwowi - Kathlego Mphela i Daniel Guiza, obaj zdobyli po 2 bramki. O triumfie podopiecznych Vincente del Bosque przesądził gol wybranego Najlepszym Piłkarzem Meczu Xabiego Alonso ze 107. minuty.

Reklama

Pierwsza odsłona południowoafrykańsko-hiszpańskiej konfrontacji nie zapowiadała gradu goli. Odrobinę groźniejsi byli zaskakująco dobrze prezentujący się podczas turnieju podopieczni Joela Santany. Iker Casillas uporał się jednak z uderzeniami Macbetha Sibayi z 32. minuty, Siphiwe'a Tshabalali z 35. oraz Bernarda Parkera z 38. Hiszpanie najlepszą okazję wypracowali sobie w 4. minucie. Itumeng Khune nie pozwolił się jednak zaskoczyć Davidowi Villi, do którego zagrywał Fernando Torres.

Od początku drugiej części golkiper RPA miał nieco więcej pracy niż przed przerwą. Niemal udało się go pokonać Sergiemu Busquetsowi, jednak w momencie, gdy dobijał strzał Villi z rzutu wolnego, znajdował się na spalonym.

Serca hiszpańskich kibiców zadrżały w 73. minucie, kiedy to podopieczni Santany objęli prowadzenie. Wprowadzony 9 minut wcześniej Mphela zmusił Casillasa do kapitulacji za sprawą strzału z 6 metrów po otrzymaniu piłki od Tshabalali. Akcję bramkową zapoczątkował inny zmiennik, Elrio van Heerden, a częściowo winę za utratę gola poniósł Alvaro Arbeloa.

Na 2 minuty przed upływem regulaminowego czasu gry podopieczni Vincente del Bosque odrobili straty. Tym razem to rezerwowy w szeregach Hiszpanii Guiza trafił do siatki. Zamienił na gola zagranie Santiago Cazorli. Już minutę później nieoczekiwanie snajper Fenerbahce dał swojej drużynie prowadzenie. Przy jego uderzeniu w kierunku długiego słupka Khune miał niewiele do powiedzenia.

Radość Hiszpanów była przedwczesna. W 3. minucie doliczonego czasu przypomniał o sobie Mphela i przedłużył szanse RPA na zwycięstwo. Kapitalnie wykonał z 35 metrów rzut wolny, który był konsekwencją faulu Alberta Riery na Van Heerdenie.

Większość kibiców czekała na rzuty karne, a tymczasem mistrzowie Europy pokonali Khune po raz trzeci. W 107. minucie z dobrej strony pokazał się Llorente, który także dał świetną zmianę. Przewinienia na nim w okolicach szesnastki dopuścił się Matthew Booth i tym samym Hiszpanie stanęli ponownie przed szansą na objęcie prowadzenia. Stały fragment gry wykonał perfekcyjnie Xabi Alonso i zarazem ustalił rezultat pojedynku.

Hiszpanie znów nie ustrzegli się błędów, ale nieco poprawili sobie nastroje po półfinałowej klęsce w starciu z USA. RPA zajęła ostatecznie 4. pozycję, lecz jej piłkarze z występu i zebranego doświadczenia mogą być zadowoleni.

Hiszpania - RPA 3:2 po dogrywce (2:2, 0:0)

0:1 Mphela 73. min

1:1 Guiza 88. min

2:1 Guiza 89. min

2:2 Mphela 90. min + 3

3:2 Alonso 107. min

Żółte kartki:

Hiszpania - Busquets (39.), Pique (77.), Albiol (84.), Llorente (115.)

RPA - Pienaar (47.), Mphela (77.), Masilela (108.)

Sędziował: Matthew Breeze (Australia)

Hiszpania: Casillas - Arbeloa, Albiol, Pique, Capdevila - Cazorla, Alonso, Busquets (81. llorente), Riera - Villa (57. Silva), Torres (57. Guiza).

RPA: Khune - Gaxa, Booth, Mokoena, Masilela - Pienaar (64. Mphela), Dikgacoi, Sibaya, Modise (69. Van Heerden), Tshabalala (84. Mhlongo) - Parker.

CZYTAJ TAKŻE:

Brazylia z Pucharem Konfederacji!

Dowiedz się więcej na temat: wygraj | Fernando Alonso | reprezentacja Hiszpanii | Hiszpania | RPA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje