Reklama

Reklama

Hejkum-kejkum..., czyli piłkarsko w Szuflandii zamknięci

Czytając opinie po meczu APOEL Nikozja - Wisła zastanawiam się, czy aby pod względem pojęć piłkarskich nie daliśmy się zamknąć w Szuflandii?

Podczas wakacji poznałem15-letniego Rosjanina z Moskwy, Witię. Mój akcent rosyjskiego nie wydawał mu się być moskiewskim, więc zapytał, czy jestem z Petersburga. - Nie, z Polski, trochę bardziej na Zachód od "Pitra" - odparłem. Hasło "Polska" zaciekawiło go wyraźnie. Zgadnijcie, jakie pierwsze zadał mi pytanie podczas gry w boccę:

Reklama

- Czy macie dobrych hokeistów?

- Czy Wasi piłkarze się do czegoś nadają?

- Czy Polki są ładne?

- Czy macie ładne stadiony?

- Czy w Polsce jest dużo weteranów wojennych?

Nie zgadlibyście na pewno, więc nie będę Was męczył. Tak, ponad 70 lat po wojnie zapytał mnie o weteranów wojennych. Przestałem się temu dziwić dopiero wtedy, gdy wieczorem, tego samego dnia, jako trzecią wiadomość w głównym "Dzienniku" stacji "Rossija24" (takie nasze TVP Info, albo Polsat News, czy TVN 24) podano, że w mieście Woroneżu, dopiero po interwencji samego premiera Władimira Putina, odnowiono walący się dom 90-letniemu weteranowi II wojny światowej.

"Biedny Witia, sprali mu mózg takimi faktami" - pomyślałem. Ale czy przypadkiem my w niektórych tematach na własne życzenie nie zamykamy się w swego rodzaju "Szuflandii"?

Wisła przegrała z kretesem walkę o Ligę Mistrzów z cypryjskim APOEL-em Nikozja i fakt ten wywołał w niektórych środowiskach wielkie oburzenie. "Cypr? Piłka nożna tam, na Wyspie Afrodyty? Pewnie jacyś faceci, którzy za dnia usługują Anglikom w hotelach, a wieczorem idą sobie pokopać na plaży. Takich powinniśmy załatwić rezerwowym składem, który grał w Kielcach" - pomyślało wielu, których percepcja piłkarska zatrzymała się na czasach wczesnego Antoniego Piechniczka, gdy biegający z Orłem na piersi Zbigniew Boniek z Grzegorzem LatąWłodzimierzem Smolarkiem kładli na kolana całą piłkarską Europę. Cypry, Gruzje, Estonie, Litwy, Białorusie - cztery ostatnie gdyby były nawet niepodległe, jak dziś - mogłyby piłki podawać naszym piłkarzom. Ale przez te 30 lat piłkarski świat nie tylko nas dogonił, ale nas poważnie odstawił. Zostaliśmy w gronie krajów takich jak San Marino, Liechtenstein, Luksemburg, Islandia, Wyspy Owcze, Albania, Litwa, Łotwa i Estonia, które nawet po reformie Michela Platiniego nie mogą się przebić do Champions League.

Głos rodem z "Szuflandii" usłyszałem, gdy razem z prezesem Wisły Bogdanem Basałajem wstawaliśmy od stołu, po debacie o losie Wisły w "Tematach Dnia" TVP Kraków. Kamerzysta skontrował nasze - apelujące o cierpliwość i niepopadanie w skrajności - głosy : "Czyli co panowie, wszystko pięknie i ładnie?". Nie wiem, czy trafiło do niego tłumaczenie, że w APOEL-u nie ma prawie Cypryjczyków, tylko sami Brazylijczycy, Grecy, Portugalczycy i Macedończyk.

Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzów | Wisła Kraków | Ekstraklasa | Bogdan Basałaj

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje