Reklama

Reklama

Hajto: Zabrakło zimnej krwi

Drugą porażkę z rzędu w pojedynkach z Białorusią poniosła piłkarska reprezentacja Polski, przegrywając w Grodzisku Wielkopolskim z naszym wschodnim sąsiadem 1:3.

Drugą porażkę z rzędu w pojedynkach z Białorusią poniosła piłkarska reprezentacja Polski, przegrywając w Grodzisku Wielkopolskim z naszym wschodnim sąsiadem 1:3.

- Ciężko jest tak na gorąco oceniać ten mecz, ale na pewno mieliśmy spory kłopot z regulowaniem gry w pomocy - powiedział Tomasz Hajto. - Uważam, że jeden z obrońców powinien wyjść wyżej, bo graliśmy dwójką bardzo ofensywnych pomocników - Kamil Kosowski oraz Jacek Krzynówek i nie nadążaliśmy z przekazywaniem. Wówczas oni zawsze stwarzali groźne sytuacje.

Hajto komplementował naszych rywali. - Białorusini pokazali już w meczu z Włochami, który oglądaliśmy na wideo, że potrafią grać w piłkę. Przegrali bodajże 3:4 i to po równej walce - powiedział obrońca kadry, dodając: - Musimy przed tak ważnymi meczami (w el. MŚ - przyp. red.) , nie tylko dla nas, ale w ogóle dla polskiej piłki, bardzo się skoncentrować i popracować przede wszystkim nad taktyką i mobilizacją, gdyż zabrakło nam troszkę zimnej krwi.

Reklama

Witek Cebulewski, Andrzej Łukaszewicz - Grodzisk Wlkp.

Zobacz galerię zdjęć z meczu Polska-Białoruś

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL