Reklama

Reklama

Grand Prix Kanady F1, finał Ligi Narodów i Orły przed Izraelem - emocje niedzieli

W niedzielny wieczór czeka nas wiele ciekawy wydarzeń sportowych. W 2008 roku Robert Kubica wygrywał Grand Prix Kanady. Dziś pojedzie w nim ponownie, ale nie w roli faworyta. Portugalia z Holandią zmierzą się w finale Ligi Narodów. Gorąco robi się też na PGE Narodowym, gdzie Polska i Izrael szykują się do jutrzejszego starcia o fotel lidera w grupie G el. Euro 2020.

Grand Prix Kanady może być przełomem sezonu 2019 Formuły 1. Jak na razie wszystkie wyścigi wygrali kierowcy Mercedesa - Lewis Hamilton i Valtteri Bottas. Ferrari się zbliża coraz bardziej. Sebastian Vettel był drugi w poprzednim wyścigu, o Grand Prix Monaco, a w kwalifikacja GP Kanady wygrał kwalifikacje. 

Wyścig o Grand Prix Kanady na żywo!

Robert Kubica, na obecnym etapie rozwoju bolidu Williamsa ma inne plany niż walka o podium, czy nawet o jakiekolwiek punkty.
- Sukces na dziś to nie wygrywanie wyścigów, czy zdobywanie w nich punktów, tylko wykonywanie swoich obowiązków jak najlepiej - podkreśla Robert.

Reklama

Wyścig o GP Kanady rozpoczyna się o godz. 20:10. Transmisja w Eleven Sports.

35 minut później na murawę wybiegną piłkarze Portugalii i Holandii, by rozstrzygnąć, kto był najlepszy w premierowej edycji Ligi Narodów. Lekkim faworytem są gospodarze, mecz zostanie rozegrany na Estadio Dragao w Porto, którzy mają w składzie Cristiana Ronalda. Ale "Pomarańczowych" nikt nie przekreśla, ostatnio ich futbol znowu zwyżkuje, czego przykładem była wspaniała przygoda Ajaksu w Lidze Mistrzów.
- W finale nie ma faworyta. Spotykają się bowiem dwie wielkie ekipy, które mają znakomitych zawodników, o znakomitych umiejętnościach - przekonuje Interię Pedro Pauleta, znakomity przed laty reprezentant Portugalii, który był naszym cierniem w oku podczas MŚ 2002 r.

Finał Ligi Narodów. Portugalia - Holandia na żywo

Stadion PGE Narodowy przejęli dziś piłkarze Polski i Izraela, którzy zmierzą się na nim jutro, o godz. 20:45 o panowanie w grupie G eliminacji przyszłorocznych mistrzostw Europy. Na razie górą są Orły, które wbrew serii zwycięstw zbierają cęgi krytyki za słaby styl gry. Izrael z nietuzinkowym snajperem, w osobie Erana Zahaviego. Na razie na dziewięć meczów Polska wygrała pięć, a Izrael tylko dwa, lecz poprzednia konfrontacja miała miejsce w zamierzchłych czasach, w 2004 r. Od tego czasu składu obu ekip całkiem się odmieniły.

MB

Reklama

Reklama

Reklama