Reklama

Reklama

Grali w "10" i wygrali!

Pokazali prawdziwy "śląski charakter"! Piłkarze Polonii Bytom pokonali Cracovię 1:0 pomimo, że od 25 minuty grali w dziesięciu, po tym jak czerwoną kartkę otrzymał pomocnik Marcin Radzewicz. Gospodarze walczyli jak lwy i zdobyli upragnioną bramkę w 88 minucie po strzale Adriana Klepczyńskiego.

Pierwsza połowa tego meczu przyniosła więcej sytuacji Polonii Bytom. Nawet grający w osłabieniu po czerwonej kartce Radzewicza bytomianie radzili sobie dobrze pod bramką Marcina Cabaja. A Cracovia właśnie Cabajowi zawdzięcza, że w pierwszej połowie nie straciła gola. Golkiper "Pasów" ratował swój zespół po strzałach Jaromina, Kilara i Bazika. Raz wyręczył go Paweł Nowak, który wybił piłkę z linii bramkowej po uderzeniu Lukasa Kilara.

Reklama

Bramkarz Polonii, Michal Pesković musiał interweniować jedynie po groźnym strzale (dośrodkowaniu?) Pawlusińskiego i uderzeniu z woleja Pawła Sasina z woleja. Ofensywnej grze Cracovii w pierwszej połowie można zarzucić przede wszystkim niedokładność w rozgrywaniu akcji.

W drugiej połowie przewagę miała co prawda Cracovia, ale nic z niej nie wynikało. Piłkarze "Pasów" wyglądali jakby nerwy spętały im nogi i nie mogli stworzyć dogodnej sytuacji bramkowej. Taką stworzyli sobie jednak walczący do końca gospodarze. W 88 minucie po rzucie rożnym Sokolenki w poprzeczkę trafił Kilar, a dobijający jego strzał Klepczyński zdobył jedynego gola meczu. Na stadionie im. Edwarda Szymkowiaka zapanowała euforia. Fani wiedzieli, że ich drużyna nie przegra już z nieporadną tego dnia Cracovią. I mieli rację, bo pięć minut później (sędzia doliczył 3 minuty) to poloniści tańczyli w kółku taniec radości, a krakowianie skrywali twarze w dłoniach nie mogąc uwierzyć, jak można było przegrać taki mecz.

"Cóż, wypada pogratulować Polonii" - przyznał po meczu załamany obrońca Krakowian, Piotr Polczak. "Oni zapieprzali, a nam brakło tego czegoś, z czego rodzą się bramki. Ta porażka bardzo komplikuje naszą sytuację" - dodał "Polo".

Bramkarz Polonii, Michal Pesković miał rzecz jasna lepszy humor niż jego rywal. "Paradoksalnie rzecz biorąc, czerwona kartka Marcina Radzewicza podziałała na nas pozytywnie. Zamiast przesunąć się do defensywy, postanowiliśmy dalej robić swoje i grać w otwarte karty. Przyznam szczerze, że miałem trochę roboty z zawodnikami Cracovii. W kilku sytuacjach sprzyjało mi szczęście" - przyznał golkiper.

"Z upływem kolejnych minut czułem, że nasza przewaga rośnie. W 88 minucie gol Klepczyńskiego wręcz znokautował drużynę gości. Teraz mamy chwilę aby nacieszyć się tym zwycięstwem, ale już od jutra bierzemy się za rozpracowanie kolejnego rywala" - dodał z uśmiechem słowacki bramkarz Polonii.

Relację "na żywo" z meczu Polonia Bytom - Cracovia zobaczysz TUTAJ

Polonia Bytom - Cracovia 1:0 (0:0)

1:0 Klepczyński 88.

Polonia: Pesković - Hricko, Killar, Klepczyński, Sokolenko - Trzeciak (80' Basta), Bazik, Grzyb, Jaromin (46' Tomasik), Radzewicz - Gikiewicz (46' Zieliński).

Cracovia: Cabaj - Kulig (46' Moskała), Tupalski, Polczak, Szeliga (78' Wasiluk) - Pawlusiński, Baran (68' Mierzejewski), Kłus, Sasin - Nowak - Ślusarski. Kulig, Tupalski, Polczak, Szeliga - Pawlusiński, Baran, Kłus, Sasin - Nowak - Ślusarski.

Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)

Widzów: 6000 (1300 z Krakowa)

Żółte kartki: Zieliński - Pawlusiński, Moskała, Sasin

Czerwona kartka: Marcin Radzewicz 25. (Polonia - faul bez piłki na Dariuszu Pawlusińskim)

Dowiedz się więcej na temat: bramkarz | Marcin Radzewicz | Cracovia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje