Reklama

Reklama

Gortat: Wystartuję na prezydenta

Popularność Marcina Gortata (Orlando Magic) w amerykańskich, a szczególnie w polskich mediach rośnie lawinowo, mimo że gra on w finałach koszykarskiej ligi NBA przeciwko Los Angeles Lakers mniej niż w dotychczasowych meczach play off.

Agencja AP napisała, że każdy krok Gortata w finałach tak na parkiecie, jak i poza nim śledzi tuzin dziennikarzy z Polski. Środkowy z Łodzi po tym jak w finałach Konferencji Wschodniej blokował kilkukrotnie MVP sezonu zasadniczego LeBrona Jamesa ma status gwiazdy w polskich mediach.

"Aż boję się wracać do domu. Jeśli będę coraz bardziej popularny to wystartuję w wyborach prezydenckich" - powiedział znany z poczucia humoru Gortat, dodając, że po ostatnich spotkaniach otrzymał mnóstwo maili i telefonów. "Czuję się tak, jakbym był polskim Dwightem Howardem".

Reklama

W pierwszym zwycięskim meczu Magic w finale(108:104) Gortat przebywał na parkiecie tylko przez pięć minut. Ta sytuacja nie obniżyła jednak morale i zaangażowania Polaka. Mecz numer cztery odbędzie się w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu. Po trzech spotkaniach ekipa Lakers prowadzi 2-1.

"Trener nie zapowiedział że będę grał mniej, nie był też niezadowolony z poprzedniego spotkania. Po prostu Dwight Howard nie miał problemów z faulami, a przecież jestem jego zmiennikiem. Mam nadzieję, że w kolejnym meczu zagram dłużej" - powiedział Gortat.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL