Reklama

Reklama

Gortat najpierw w bramce, potem pod okiem Olajuwona

Jedyny Polak w koszykarskiej lidze NBA Marcin Gortat na chwilę opuścił parkiet, by wrócić do... piłki nożnej, od której rozpoczęł przygodę ze sportem. Stanął w bramce w charytatywnym meczu w Nowym Jorku zorganizowanym przez kolegę z Phoenix Suns Steve'a Nasha.

Gortat jako nastolatek trenował piłkę nożną i był bramkarzem w zespole ŁKS Łódź. Dopiero w wieku 17 lat zaczął grać w koszykówkę.

Reklama

Na murawie boiska położonego w Sara D. Roosevelt Park w Nowym Jorku spotkali się zawodnicy NBA i gwiazdy światowego futbolu, między innymi Francuz Patrick Vieira, urodzony w Nowym Jorku Włoch Giuseppe Rossi i reprezentant USA Claudio Reyna. Wśród koszykarzy był oczywiście organizator - Kanadyjczyk Nash, który jest fanem futbolu, oraz Francuz Tony Parker z San Antonio Spurs i Grant Hill z Phoenix.

Marcin Gortat nie zachował czystego konta. Puścił aż piętnaście bramek. Najwięcej po strzałach snajpera Villarreal - Giuseppe Rossiego.

Prosto z Nowego Jorku polski koszykarz poleciał do Houston. Tam będzie przez tydzień, po cztery godziny dziennie trenował z jednym z najlepszych środkowych w historii NBA, urodzonym w Nigerii Hakeemem "The Dream" Olajuwonem. W rodzinnym dialekcie Nigeryjczyka nazwisko, które nosi oznacza "zawsze na szczycie". Właśnie na szczyty światowej koszykówki, m. in. dzięki treningom w Houston z dwukrotnym mistrzem NBA (1994 i 1995), dwunastokrotnym uczestnikiem Meczów Wschód - Zachód, chce trafić Gortat.

"Traktuję to jako inwestycję w przyszłość. Bardzo się cieszę na samą myśl o tym, co mnie czeka w sali treningowej z taką postacią jak Hakeem Olajuwon" - napisał Gortat na swojej stronie internetowej.

Dowiedz się więcej na temat: Gortat | Giuseppe Rossi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje