Reklama

Reklama

Górnik nie dał się Legii

W meczu 21. kolejki ekstraklasy Górnik Zabrze zremisował bezbramkowo z Legią w Warszawie. Wynik ten znacznie bardziej usatysfakcjonował, broniących się przed spadkiem, podopiecznych Henryka Kasperczaka.

W meczu 21. kolejki ekstraklasy Górnik Zabrze zremisował bezbramkowo z Legią w Warszawie. Wynik ten znacznie bardziej usatysfakcjonował, broniących się przed spadkiem, podopiecznych Henryka Kasperczaka.

ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO

Legia rozpoczęła w bardzo dobrym stylu. Już pierwsza akcja omal nie zakończyła się powodzeniem. Prawym skrzydłem szarpnął Miroslav Radović, ale Takesure Chinyama nie opanował piłki w polu karnym. W 9. minucie przed szansą stanął Piotr Giza. Pomocnik Legii dostał dobre podanie od Rogera, ale - strzelając głową - posłał piłkę obok słupka.

Potem Górnik opanował nerwy i zaczął odważniej atakować. Zabrzanie często gościli pod bramką Jana Muchy. Szczególnie aktywny był Robert Szczot walczący ze stoperami Legii. W 15. minucie Przemysław Pitry podał do wspomnianego Szczota, ale bramkarz Legii był dobrze ustawiony i nie dał się zaskoczyć. Chwilę później napastnik Górnika ponownie wbiegł z piłką w pole karne. Tam został powalony przez Inakiego Astiza, ale arbiter nie podyktował "jedenastki", choć faul legionisty był ewidentny.

Reklama

Legia grała zgrywami. Chwilami przejmowała inicjatywę, ale długimi okresami lepszy był Górnik. W 27. minucie kolejną okazję zmarnował Giza. Tym razem "Gizmo" dostał dobre podanie od Tomasza Kiełbowicza, lecz nie zdołał trafić w bramkę strzelając z czternastu metrów.

W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił. Legia posiadała przewagę, lecz atakowała schematycznie i zbyt wolno. Górnik już nie zagrażał bramce Jana Muchy, ale mądrze się bronił. Mimo to gospodarze mogli zdobyć gola W 79. minucie sam przed Sebastianem Nowakiem znalazł się Takesure Chinyama, ale bramkarz Górnika popisał się znakomitą interwencją. Chwilę później Nowak nie popisał się, gdy wybiegł poza pole karne do Chinyamy. Napastnik Legii miał już pustą bramkę, ale strzelał z ostrego kąta i trafił w boczną siatkę.

Legia, mimo uporczywych ataków, nie miała już dobrej okazji i spotkanie zakończyło się sprawiedliwym remisem.

- Ten punkt wywalczony w Warszawie może okazać się bezcenny - powiedział obrońca Górnika, Grzegorz Bonin.

W znacznie gorszym nastroju był pomocnik Legii Maciej Iwański. - Znowu mieliśmy stuprocentowe sytuacje, co tego że mieliśmy cały czas przewagę, ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać .Coś nam nie wychodzi - kręcił głową.

Legia Warszawa - Górnik Zabrze 0:0

Legia: Jan Mucha - Jakub Rzeźniczak, Dickson Choto, Inaki Astiz, Tomasz Kiełbowicz - Miroslav Radović (78. Krzysztof Ostrowski), Maciej Iwański, Piotr Giza (78. Tomasz Jarzębowski), Roger Guerreiro, Maciej Rybus - Takesure Chinyama.

Górnik: Sebastian Nowak - Grzegorz Bonin, Michał Pazdan, Adam Banaś, Adam Marciniak - Damian Gorawski (68. Marius Kizys), Adam Danch (84. Dariusz Kołodziej), Mariusz Przybylski, Paweł Strąk, Przemysław Pitry (46. Tomasz Zahorski) - Robert Szczot.

Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok). Żółta kartka - Legia Warszawa: Takesure Chinyama. Górnik Zabrze: Adam Banaś). Widzów: 5 000.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL