Reklama

Reklama

Gorące pytania po meczu z Azerami

Po każdym meczu naszej reprezentacji na usta cisną się przeróżne "gorące" pytania. Zadając je i odpowiadając na nie, postaramy się podsumować kolejne występy polskiej kadry w walce o udział w finałach MŚ 2006.

Nasz cykl kontynuujemy po sobotnim zwycięskim spotkaniu w Baku z Azerbejdżanem (3:0). Piąte z rzędu zwycięstwo w el. MŚ przybliża nas do upragnionego drugiego miejsca w grupie 6.

Reklama

- No i po nerwach. Wygraliśmy w Baku, ale czy było aż tak łatwo?

- Dość. Szybko zdobyliśmy gola, kilkanaście minut po przerwie drugiego. W 79. minucie Maciek Żurawski przypieczętował zwycięstwo, które tak naprawdę ani przez moment nie było zagrożone.

- Byliśmy aż tak dobrze przygotowani, czy też Azerowie są bardzo słabi?

- I to i to. Na każde zwycięstwo składają się dwa czynniki - dobra gra jednej i błędy drugiej strony. Nie zagraliśmy świetnie, ale wypunktowaliśmy rywali.

- Co było kluczem do wygranej?

- Jedno słowo - konsekwencja. Coś co Paweł Janas zdołał wymóc na tej drużynie. Realizujemy plan na prawie każdy mecz (wyjątek - spotkanie z Anglią). Pięć zwycięstw z rzędu w el. MŚ - to mówi samo za siebie. I nie narzekajmy, że byli słabi rywale itp. Bo czy my jesteśmy aż tak silni?

- Janas powiedział na konferencji prasowej, że rywale postawili nam trudne warunki. Co miał na myśli?

- Chyba miał na myśli zdarzenia tuż po końcowym gwizdku sędziego, gdy piłkarze musieli w pośpiechu opuszczać murawę w obawie przed miejscowymi kibicami, którzy rzucali różnymi przedmiotami.

- Jakieś indywidualne wyróżnienia?

- Jedno dla Mirka Szymkowiaka, drugie dla Janasa.

- Dlaczego?

- Tuż po powołaniu na fotel selekcjonera, "Janosik" powiedział w wywiadzie, że liderem jego kadry będzie Szymkowiak. Trener stara się stawiać na piłkarza Trabzonsporu, a on wywiązuje się ze swojej roli jak najlepiej potrafi. W Baku zaliczył dwie asysty i "rozprowadził" akcję, po której padł trzeci gol.

- A więc - jedziemy do Niemiec?

- Gdyby to było takie proste... Czekają nas jeszcze ciężkie mecze z Austrią, Walią u siebie oraz z Anglią na wyjeździe. Trzeba się wstrzymać z hurraoptymizmem, bo bardzo szybko może się on zamienić w łzy rozpaczy.

- Jasne, ale przecież tylko wyjazdowe spotkanie z Anglią wydaje się ciężkie.

- Tak, to prawda, ale w naszym przypadku każdy mecz jest ciężki. Nie mamy wielkich gwiazd i nie możemy podejść do tych gier na luzie. Tylko żelazna konsekwencja i trochę szczęścia może nam przynieść sukces.

- Może jednak coś optymistycznego na koniec?

- OK. Kadra Janasa na el. MŚ 2006 ma jedną ważną zaletę w porównaniu z poprzednimi. Po prostu wygrywa. Planujemy trzy punkty i trzy punkty są. Zapomnijcie o stylu, a zresztą... sami zapomnicie popijając za rok piwo w jednym z niemieckich miast.

Dowiedz się więcej na temat: pytanie | kadry | Azerowie | Baku | pytania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje