Reklama

Reklama

Gołota: Mam największy talent

Andrzej Gołota nie ma szacunku dla polskich bokserów zawodowych. Na łamach "Przeglądu Sportowego" wyszydził ich wszystkich.

- Saleta to lepszy bawidamek niż bokser. No, ma jeszcze szansę w reklamie. Walczyć z nimi nie będę, bo przecież przegrywa z murarzami. Miałbym mu kielnię z ręki wyrwać? - ocenił Przemysława Saletę. - Chociaż jeśli on bardzo chce, to mogę się boksować. Obojętnie czy w ringu, czy na przykład na plaży...

- Michalczewski walczy w wadze, w której nie ma ani zawodników ani pieniędzy. Totalna pustka. Zarobił 50 milionów dolarów? Z tej kwoty to jak zarobił 5 procent, to może być szczęśliwy. Po pierwsze, złodziejem jest jego promotor Kohl. Kolejnym złodziejem jest niemiecki urząd skarbowy, który zabiera 50%. Do tego trzeba opłacić trenerów, menadżerów. I na koniec coś zostaje - głównie podatek do zapłacenia. - stwierdził Gołota. - Czemu nigdy nie boksował w USA? Bo nie chciał dostać po twarzy. Od 1998 roku próbowałem zorganizować jego walkę z Royem Jonesem Jr. Jones do Niemiec nie przyjedzie, bo go oszukają - WBO jest kontrolowana przez Kohla. Więc był pomysł, by walczyć w Polsce. I nic. Michalczewski przez tyle lat unikał tej walki.

Reklama

- "Diablo" Włodarczyka nigdy nie widziałem. Sosnowski powienien zmienić trenerów. Co to za szkoleniowcy z Rosji czy Ukrainy? Zresztą, ja nic o nich nie wiem. Ale nie widzę w Polsce talentu na moją miarę - dodał Gołota.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje