Reklama

Reklama

Golf. Adrian Meronk: Radość z sukcesu mieszała się ze złością

- Radość z sukcesu mieszała się z niedosytem i złością - powiedział Adrian Meronk, który w niedzielę zajął dzielone drugie miejsce w Alfred Dunhill Championship. Po rozegranym w RPA turnieju awansował na 195. pozycję światowego rankingu golfistów.

To najlepszy wynik Polaka w historii tej dyscypliny. Pierwszy raz gracz znad Wisły prowadził w turnieju tej rangi i jako lider przystępował do rundy finałowej zawodów pierwszoligowego European Tour. Na ostatnich dołkach czterodniowej rywalizacji zawodowców nastąpiły przetasowania. Ostatecznie triumfował Christiaan Bezuidenhout z RPA, a Meronk podzielił drugie miejsce z czwórką innych golfistów.

Reklama

- Jak wróciłem do pokoju, to sprawdzałem jeszcze wszystkie wyniki. Potem medytowałem i... pojechałem na safari do graniczącego z polem golfowym Parku Krugera. Nie miałem ochoty z nikim rozmawiać. Towarzyszyły mi mieszane uczucia - z jednej strony satysfakcja i radość, z drugiej niedosyt. Było we mnie też trochę złości - powiedział.

Dodał, że choć cieszy go rankingowy awans, to cały czas ma w głowie, że lepszy wynik na ostatnim dołku dałby mu prawo startu w światowym finale w Dubaju. Meronk wciąż stoi przed taką szansą, a wszystko zależy od rezultatu, jaki osiągnie w rozpoczynającym się w czwartek South African Open.

- Na pewno zdobyłem bezcenne doświadczenie bycia liderem w turnieju cyklu European Tour i to nie przez chwilę, a przez trzy dni, prawie cztery. Była jakaś presja i nerwy, ale czułem się z tym wszystkim fajnie. Nie robiłem głupich błędów, grałem dobrego golfa, wierzyłem w swoje umiejętności. Upewniło mnie to w tym, że jestem gotowy na zwycięstwo - wyznał.

Więcej aktualności sportowych znajdziesz tutaj! Kliknij!

Meronk przesunął się na 54. miejsce w rankingu olimpijskim. Prawo startu na igrzyskach w Tokio otrzyma 60 graczy.

- Miłośnicy golfa już zacierają ręce, ale jeszcze dużo może się wydarzyć. Zostało siedem miesięcy do zamknięcia rankingu. Nie lubię zapeszać. Nie wolno mi ani zwalniać tempa, ani za daleko wybiegać myślami. Ja bym jeszcze się nie cieszył, tylko robił swoje. Czyli grał najlepiej jak potrafię, walczył o jak najwyższe miejsca w turniejach, a co za tym idzie w rankingu - podsumował.

W czwartek zaczyna się kolejny turniej cyklu European Tour, współdzielony z południowoafrykańską ligą Sunshine Tour - South African Open. Jego areną będzie Gary Player Country Club w Sun City, ok. 200 km od Johannesburga, w stronę granicy z Botswaną.

anka/ krys/

Dowiedz się więcej na temat: Adrian Meronk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy