Reklama

Reklama

Głodzenie i bicie mistrzyni Comaneci. Poważne zarzuty wobec trenera

Bela Karolyi, trener gimnastyki, w przeszłości m.in. opiekun rumuńskiej kadry olimpijskiej, mierzy się obecnie z poważnymi oskarżeniami o maltretowanie zawodniczek. W ich gronie miała znaleźć się m.in. olimpijska multimedalistka Nadia Comaneci. Afera wokół Karolyi'ego wybuchła po publikacji książki biograficznej dotyczącej utytułowanej Rumunki.

Zarzuty wobec Karoly'iego dotyczą psychicznego i fizycznego znęcania się nad zawodniczkami, które miałoby trwać od lat 60. Sprawę tę poruszył m.in. "Daily Mail", wskazując, że źródłem tych informacji jest wydana niedawno w Rumunii książka dotycząca słynnej rumuńskiej gimnastyczki Nadii Comaneci.

Książka powoduje aferę

"Nadia i Securitate", napisana przez Stejarela Olaru, to pozycja skupiająca się na działaniach rumuńskiej służby bezpieczeństwa wokół zawodniczki, niezwykle ważnej dla ówczesnego reżimu komunistycznego. Comaneci była wielką gwiazdą - już jako 13-latka sięgała po złote medale mistrzostw Europy, została także multimedalistką olimpijską, po raz pierwszy w Montrealu, w roku 1976.

Reklama

W "Nadii i Securitate" omówiono dokumenty rumuńskiej bezpieki, według których Karolyi, którego podopieczną była m.in. Comaneci, miał stosować przemoc wobec zawodniczek. Funkcjonariusze tajnej służby mieli być wręcz czasem zszokowani traktowaniem, z jakim spotykały się gimnastyczki na obozach treningowych prowadzonych przez Belę Karolyi'ego.

Skrajny głód

Jedną z regularnych praktyk stosowanych w ramach przygotowań sportsmenek miało być ich głodzenie. Gimnastyczki miały wręcz przed snem zjadać z głodu pastę do zębów, czasem też rozważały picie wody ze zbiorników przy toaletach, gdyż także spożywanie płynów miało być ograniczane. Niektóre z kobiet, przez zaburzenia w odżywianiu, miały popaść w bulimię. Jednocześnie trener miał objadać się na ich oczach.

Sama Comaneci miała stwierdzić w niepublikowanym dotychczas wywiadzie, który pojawił się w książce, że była policzkowana i głodzona nawet przez trzy dni z rzędu. Rumunka wydała jednakże krótkie oświadczenie dotyczące publikacji książki. - Wiedziałam o projekcie Olaru i jego badaniach nad aktami tajnej policji i jej informatorami - stwierdziła. - Powiedziałem mu, że wszystkie moje wspomnienia są w książce, którą napisałem - "Letters to a Young Gymnast" ("Listy do młodej gimnastyczki" - red.). Nie mam nic więcej do dodania, życie toczy się dalej - skwitowała.

Zobacz także: Wielki skandal w Australii. Wiele lat nadużyć seksualnych wyszło na jaw

Trener odpowiada

Do sprawy odniósł się także sam Bela Karolyi, który pod naporem oskarżeń znalazł się wraz z żoną Marthą, współpracującą z nim przez lata. - Z natury nigdy nie jestem usatysfakcjonowany - powiedział. - Nigdy nic nie jest dla mnie wystarczające, nigdy. Moje gimnastyczki są najlepiej przygotowane na świecie. I wygrywają. Tylko to się liczy - stwierdził rumuński szkoleniowiec węgierskiego pochodzenia.

Karolyi już wcześniej był postrzegany jako trener o wyjątkowo surowych zasadach postępowania. W 1981 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych i w tym kraju także toczy się obecnie kilka spraw sądowych przeciwko niemu i jego żonie. 

Ponadto szczególne kontrowersje wzbudzają powiązania pary z Larrym Nassarem, byłym lekarzem olimpijskiej kadry gimnastycznej USA, który odbywa obecnie wyrok 175 lat za przestępstwa seksualne, w tym wobec nieletnich dziewczyn.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje