Reklama

Reklama

Gancarczyk: Legia mnie nie obchodzi!

Nie wszyscy piłłkarze Lecha Poznań bawią się w dyplomatów przed zbliżającym się hitem ekstraklasy z Legią. Lewy obrońca "Kolejorza", Seweryn Gancarczyk mówi bez ogródek, że nie obchodzi go dzieje się w obozie rywala. Koncentruje się za to na własnej ekipie, a piątkowy mecz przy Łazienkowskiej chce po prostu wygrać.

- Powiem szczerze, że jeszcze nie odczułem tego, że mecze z Legią są jakoś specjalnie wyjątkowe. Przynajmniej na razie tak jest. Może niebawem chłopaki dadzą mi to odczuć, zobaczymy (śmiech). Jeśli chodzi o samą atmosferę w naszej szatni jest ona bardzo dobra. Jesteśmy maksymalnie skoncentrowani, zmobilizowani. Wiemy jakie jest w Poznaniu zainteresowanie meczem w Warszawie. W takiej sytuacji wypada nam najlepiej po prostu zdobyć na Łazienkowskiej trzy punkty. Będziemy robić wszystko, by tak się właśnie stało - mówił INTERIA.PL Gancarczyk.

Reklama

- Legia to solidny i zawsze groźny zespół. Tyle mogę powiedzieć o przeciwniku. Poza tym szczerze mówiąc to... Legia mnie nie obchodzi. Bardziej niż na rywala, ja osobiście liczę na całą naszą drużynę. Musimy zagrać na pełniej koncentracji, bardzo konsekwentnie i znacznie skuteczniej niż ostatnio. Kluczem do wygranej w stolicy może być zagęszczenie środka pola. Jak to wszystko wyjdzie... przekonamy się w piątek wieczorem - dodał były piłkarz Metalista Charków.

- Szkoda, że w tak ważnym meczu nie będzie mógł wystąpić Manuel Arboleda, ale na szczęście jest Ivan Djudjević. Wraca też po krótkiej przerwie Tomasz Bandrowski, a więc powinniśmy sobie dać radę z tym składem, jaki mamy obecnie. Wiem, że będzie bardzo ciężko wygrać, ale wierzę, że wszystko będzie ok - podsumował popularny "Garnek"

Łukasz Klin, Poznań

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL