Reklama

Reklama

Gala Mister Polski 2019. Damian Łukasik - piłkarz z A-klasy wyróżniony przez publiczność

Był trenerem w Akademii Piłkarskiej Legii, występuje w A-klasowym Rozwoju Warszawa, gra w siatkówkę i jeździ na snowboardzie, a w środę został jednym z najprzystojniejszych mężczyzn w naszym kraju! Damian Łukasik, zdobywca nagrody publiczności na gali Mistera Polski 2019, opowiedział w rozmowie z Interią o swojej sportowej pasji, o stresie związanym z występem na scenie oraz o swoim sporym sukcesie.

Nasz rozmówca nie zdobył wprawdzie głównego wyróżnienia, to powędrowało w ręce Daniela Borzewskiego, lecz mimo to tytuł Mistera Publiczności uznaje za duże osiągnięcie.

Reklama

- To zdecydowanie olbrzymi sukces. Nagroda publiczności to wyjątkowy i bardzo prestiżowy tytuł - stwierdza Łukasik.

Przyznaje także, że to widzowie pomogli mu rozluźnić się i dobrze zaprezentować na wybiegu.

- Przed wyjściem na scenę czułem duży stres i... właśnie wtedy z pomocą przyszła mi publiczność. Przy każdym moim wyjściu słyszałem tak potężną wrzawę, że miałem ciarki, a uśmiech sam pojawiał się na twarzy! Co do gali - muszę przyznać, że jestem zaskoczony rozstrzygnięciami. Z częścią się zgadzam, z częścią nie. Zaskoczeniem jest brak któregoś z tytułów dla Wojtka Grychnika. Sam myślałem, że zajdę troszkę dalej, więc tym bardziej cieszę się, że zostałem wybrany właśnie Misterem Publiczności. To o czymś świadczy. Gala wyszła rewelacyjnie, po próbach miałem dużo obaw, czy wszystko się uda, ale myślę że dałem radę. Energia była niesamowita i dawała mi ją właśnie publiczność. Tego brakowało podczas prób - zdradza uradowany 26-latek.

Łukasik może dbać o swoją formę między innymi podczas meczów i treningów swojej A-klasowej drużyny - Rozwoju Warszawa. Stołeczna ekipa trzymała podczas gali kciuki za swojego zawodnika i życzyła mu powodzenia na oficjalnym koncie na Facebooku.

- Rozwój Warszawa to niezwykła inicjatywa. To klub szukający utalentowanych zawodników, którzy przestali grać w piłkę w wyniku różnych czynników. Wspólnie walczymy o awans do ligi okręgowej. Jeżeli tylko mam czas, to trenuję razem z drużyną, a w weekendy gramy mecze. Najczęściej występuję w środku pola lub jako napastnik, choć zaczynałem jako bramkarz - mówi Mister Publiczności 2019.

Futbol to jednak nie jedyna sportowa pasja wszechstronnego 26-latka.

- Sport to moje życie. Jestem instruktorem snowboardu i żeglarzem. Gram też w lidze firm w siatkówkę. Uwielbiam jazdę na rolkach, łyżwy, squasha. Trenuję również akrobatykę - wymienia Łukasik.

W czasie studiów nasz rozmówca prowadził także kilka grup adeptów futbolu w szkółce wicemistrza Polski.

- W Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa pracowałem kilka lat temu. Współpraca zaczęła się od konieczności odbycia praktyk studenckich. Byłem trenerem dzieci w wieku od trzech do siedmiu lat i miałem kilka swoich grup w ośrodkach Legii w całej Warszawie. To było świetne doświadczenie - wspomina Łukasik.

Choć boisko i wybieg wymagają zupełnie innych umiejętności, Mister Publiczności zdradza, że na gali odnalazł się znakomicie i ma nadzieję, że to nie była jego ostatnia przygoda w szeroko pojętym świecie modelingu.

- Czułem się jak ryba w wodzie. Obawiałem się dużego stresu, ale przed samymi wyjściami on jakby zniknął. Udział w wyborach Mistera Polski to pierwsze moje pierwsze tego typu doświadczenie. Oby było ich więcej! - życzy sobie Łukasik.

Rozmawiał: Tomasz Brożek

Dowiedz się więcej na temat: Damian Łukasik | Mister Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje