Reklama

Reklama

Flota ukarze swoich dwóch piłkarzy

Przesłuchałem zarówno Damiana Staniszewskiego, jak i Charlesa Nwaogu. Wszystko wskazuje na to, że obu ukarzemy finansowo - poinformował prezes świnoujskiej Floty Edward Rozwałka.

Przesłuchałem zarówno Damiana Staniszewskiego, jak i Charlesa Nwaogu. Wszystko wskazuje na to, że obu ukarzemy finansowo - poinformował prezes świnoujskiej Floty Edward Rozwałka.

Chodzi o sprawę incydentu podczas czwartkowego spotkania w Łodzi pomiędzy ŁKS i Flotą. W 22. min 19-letni Nigeryjczyk dwa razy uderzył Staniszewskiego za co otrzymał czerwoną kartkę. Poszło o to, że chwilę wcześniej Polak miał pretensje do partnera drużyny, że mu nie podał piłki, marnując sytuacje podbramkowe. Nwaogu po meczu zapewniał, że Staniszewski nazwał go "czarnuchem", trener Floty Petr Nemec, utrzymywał, że epitetem było określenie "ty bambusie".

"Do zajścia doszło w ferworze walki. Oczywiście zachowanie obu piłkarzy jest naganne, jednak - moim zdaniem - nie miało ono podłoża rasistowskiego, a jedynie były to reakcje emocjonalne" - twierdzi prezes Rozwałka.

Reklama

O godz. 14 drużyna Floty, w tym obaj uczestnicy zajść na boisku ŁKS wzięli udział w treningu.

"Po zajęciach - mam nadzieję - że podadzą sobie ręce. Tak przynajmniej obaj zadeklarowali przede mną. Kary zostaną wymierzone na początku przyszłego tygodnia. Wcześniej musimy przeprowadzić oficjalny tryb ukarania dyscyplinarnego. Jeszcze raz przesłuchać obu piłkarzy. Zaprotokołować ich zeznania, wysłuchać, co mają do powiedzenia inni zawodnicy, którzy byli świadkami zajścia. Oczywiście liczymy się też z tym, że sprawa może trafić do wydziału dyscypliny PZPN. Nie wiadomo, czy kara za czerwoną kartkę dla Nwaogu zakończy się odsunięciem od jednego, czy więcej spotkań. Możliwe jest też dotkliwe ukaranie Staniszewskiego. Na razie jednak PZPN się z nami nie kontaktował w tej sprawie" - powiedział Rozwałka.

CZYTAJ TEŻ:

ŁKS - Flota 1:1

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL