Reklama

Reklama

Flota rozpoczęła treningi, Nwaogu blisko Energie

25 zawodników miał na pierwszym treningu Krzysztof Pawlak, nowy szkoleniowiec Floty Świnoujście. Zespół przygotowuje się do czwartego sezonu na zapleczu Ekstraklasy.

Przez cztery poprzednie lata drużyna ze Świnoujścia prowadzona była przez Petra Nemeca, który wraz z zakończeniem sezonu przeniósł się do spadkowicza z ekstraklasy - Arki Gdynia.

Reklama

Wiele wskazuje na to, że wraz Nemecem do Gdyni przeprowadzi się także dwójka obrońców Floty: Sławomir Mazurkiewicz i Damian Krajanowski. Na pierwszym treningu nie było także bramkarza Krzysztofa Żukowskiego (przechodzi do Śląska Wrocław) oraz Radosława Pruchnika (odszedł do ŁKS Łódź). Nie było również stopera Ivana Udarevicia, który poprosił o nieco dłuższy urlop oraz kontuzjowanych Łukasza Uszalewskiego, Piotra Tomasika i Jacka Paczkowskiego (dwaj ostatni z trybun przyglądali się zajęciom).

Flota będzie sobie musiała radzić także bez króla strzelców 1. ligi Nigeryjczyka Charlesa Nwaogu, który prawdopodobnie przejdzie do Energie Cottbus.

"Nie jestem zaskoczony tym, że trzeba będzie zbudować nowy zespół. Liczyłem się z tym. Chętnych do gry w Świnoujściu nie brakuje. Przez najbliższe dni będziemy się im przyglądali, by do minimum ograniczyć pomyłki wynikające z selekcji nowych graczy" - powiedział trener Pawlak.

Już w niedzielę Flota rozegra pierwszy sparing z powracającą do 2. Bundesligi Hansą Rostock. Na początku lipca piłkarzy ze Świnoujścia przetestują kolejne niemieckie zespoły: Dynamo Drezno i Lokomotive Lipsk.

"To trudni sparingpartnerzy. Ale - jak powiedziałem, przed treningiem zawodnikom - nie sztuką jest zakontraktować sobie sparingi ze słabszymi zespołami, nastrzelać im bramek i cieszyć się nie mając pojęcia o własnej wartości. Mecze kontrolne z niemieckimi, wymagającymi rywalami dadzą mi odpowiedź na pytanie, kto w nowym sezonie będzie grał we Flocie" - podkreślił Pawlak.

Bezpośrednio po trzecim meczu kontrolnym w Lipsku drużyna uda się na tygodniowy obóz do Barcic koło Nowego Sącza. Tam też ma rozegrać dwa mecze z silnymi zespołami - m.in. Górnikiem Zabrze.

Do Świnoujścia zespół wróci 13 lipca i dwa ostatnie tygodnie przed startem ligi spędzi na własnych obiektach.

Nwaogu jest bardzo bliski podpisania umowy z niemieckim zespołem. "Jestem jedną nogą w Energie. Jutro jadę do Cottbus na testy medyczne, jeśli je przejdę pomyślnie, to zostanę tam i od razu jadę z nowym zespołem na zgrupowanie przed kolejnym sezonem 2. Bundesligi" - powiedział nigeryjski napastnik, który przez dwa ostatnie sezony bronił barw Floty.

Nwaogu ma 21 lat. Do Świnoujścia trafił z Odry Opole, która dwa lata temu się rozpadała. W Świnoujściu pod okiem Nemeca zrobił ogromne postępy, stając się nie tylko podstawowym zawodnikiem zespołu, ale także jednym z najlepszych napastników na zapleczu ekstraklasy.

Już zimą interesowały się nim m.in. Widzew Łódź i Cracovia, jednak Nigeryjczyk wcześniej podpisał kontrakty z dwoma menedżerami: czeskim i polskim. Dlatego zimą nie doszedł do skutku jego transfer, a piłkarz przedłużył umowę z Flotą do końca bieżącego roku.

"Teraz jestem zdecydowany przejść do innego klubu nawet kosztem spraw sądowych i ewentualnych kar, jakie miałbym płacić - mówił PAP piłkarz dwa tygodnie temu. -Menedżerowie dbają o własne interesy, a nie o dobro piłkarza. Chcę by wszystkie rozmowy na temat zmiany klubu przeze mnie prowadzono za pośrednictwem Floty Świnoujście. Do szefów tego klubu mam zaufanie."

Teraz potwierdza, że za jego przejściem do Cottbus stoi obecny polski klub, a nie menedżerowie. Nwaogu jest zadowolony z kierunku, w którym podąży. "Ze Świnoujścia do Cottbus jest nie daleko, dlatego nie będzie problemy przeprowadzka z całą rodziną" - dodał piłkarz, któremu pół roku temu urodził się syn a jego partnerką życiową jest rodowita świnoujścianka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama