Reklama

Reklama

Fenomenalne skoki Ammanna, Małysz bez błysku

Kamil Stoch był dziesiąty, a Adam Małysz dwunasty w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w szwajcarskim Engelbergu. Zwyciężył reprezentant gospodarzy Simon Ammann, który objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

W piątek wyprzedził dotychczasowego lidera Austriaka Gregora Schlierenzauera oraz jego rodaka Thomasa Morgensterna.

Z Polaków punkty PŚ zdobył jeszcze Krzysztof Miętus, który uplasował się na 22. pozycji. Do drugiej serii nie zakwalifikowali się Stefan Hula i Marcin Bachleda, którzy zajęli odpowiednio 39. i 47. miejsce.

Dwutygodniowa przerwa spowodowana odwołaniem konkursów w czeskim Harrachovie nie wpłynęła na zmianę hierarchii w czołówce. Piątkowe zawody były "teatrem dwóch aktorów" - Ammann i Schlierenzauer wyraźnie odskoczyli reszcie stawki. W obu seriach oddali najdłuższe skoki, w drugiej jako jedyni osiągnęli granicę 130 m. W każdej z prób minimalnie lepszy - o pół metra - lepszy był Szwajcar i cieszył się z drugiego z rzędu i dziesiątego w karierze zwycięstwa.

Reklama

Dzięki temu Ammann awansował na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ. Broniącego trofeum Schlierenzauera wyprzedza o dwa punkty. Nad zajmującymi ex aequo trzecią pozycję Finem Harrim Ollim i Austriakiem Andreasem Koflerem Szwajcar dwukrotny mistrz olimpijski z Salt Lake City ma 78 pkt przewagi.

Polacy spisali się przyzwoicie, choć nie udało im się powtórzyć osiągnięcia z Lillehammer, gdzie w poprzednim konkursie czterech uplasowało się w czołowej "15".

Na półmetku wydawało się, że trzech biało-czerwonych może znaleźć się dość wysoko. Małysz był szósty, Stoch - dziesiąty, a Miętus - 14. W finale, choć rozbieg miał tą samą długość, wszyscy trzej poszybowali dużo krócej niż w pierwszej próbie - Małysz o 8,5 m, Miętus - 7,5, a Stoch - 5. Najmniejsze straty tego ostatniego pozwoliły mu zachować pozycję w czołowej "10" i po raz drugi z rzędu pokonać "mistrza". Małysz zajął 12. miejsce, a Miętus był 22.

Pecha miał w piątek debiutujący w PŚ w tym sezonie Hula. W kwalifikacjach był 14., a 126 m w pierwszej próbie punktowanej zapewniłyby mu miejsce w finale. Po kilku dalekich skokach jury zawodów zdecydowało się jednak przerwać konkurs i obniżyć rozbieg. W powtórce "Stefanek", jak mówią o nim trenerzy i koledzy z kadry, wylądował na 118. metrze i podobnie jak Bachleda (116,0 m) nie zakwalifikował się do "30".

W czterech indywidualnych konkursach PŚ Małysz zgromadził 114 pkt i utrzymał dziesiąte miejsce w klasyfikacji generalnej, które zwalnia go z rywalizacji w kwalifikacjach do najbliższego, sobotniego, konkursu. Stoch z 80 pkt jest 12. Punktowane miejsca zajmowali w tym sezonie także Miętus, Bachleda i Łukasz Rutkowski, który jako jedyny z podopiecznych trenera Łukasza Kruczka w piątek nie wystąpił w konkursie głównym.

ZOBACZ WYNIKI KONKURSU a także KLASYFIKACJĘ GENERALNĄ PUCHARU ŚWIATA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL