Reklama

Reklama

Faworyt na kolanach!

Od ogromnej sensacji rozpoczęła się 20. kolejka spotkań Ekstraklasy. ŁKS pokonał w Warszawie Polonię 3:1. To było trzecie kolejne zwycięstwo podopiecznych Grzegorz Wesołowskiego w wiosennych meczach. ŁKS już zasłużył na miano "Rycerzy Wiosny".

Od ogromnej sensacji rozpoczęła się 20. kolejka spotkań Ekstraklasy. ŁKS pokonał w Warszawie Polonię 3:1. To było trzecie kolejne zwycięstwo podopiecznych Grzegorz Wesołowskiego w wiosennych meczach. ŁKS już zasłużył na miano "Rycerzy Wiosny".

ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO

Polonia od początku uzyskała lekką przewagę, ale jej ataku rozbijały się o sprawnie funkcjonującą defensywę ŁKS-u. Gości nie załamał nawet fakt, że w pierwszej połowie kontuzji doznał stoper Marcin Adamski. Gospodarze atakowali schematycznie, wrzutki w pole karne nie przynosiły efektu. Tymczasem już w doliczonym czasie gry ŁKS zdobył gola. Goście wywalczyli rzut wolny z boku boiska. Piłkę dośrodkował Marcin Smoliński. W polu karnym powstało ogromne zamieszanie, a końcu Rafał Kujawa huknął z woleja pod poprzeczkę i Sebastian Przyrowski był bez szans. To była piękna bramka.

Reklama

W drugiej połowie trener Polonii, Jacek Zieliński wprowadził do gry drugiego napastnika - Krzysztofa Gajtkowskiego. Mimo to ataki gospodarzy również były schematyczne i prowadzone w zbyt wolnym tempie. Gajtkowski oddał dwa efektowne strzały z przewrotki, ale efektu to nie przyniosło.

Tymczasem kontra ŁKS-u okazał się zabójcza. Smoliński podał do Wahana Gevorgiana,, ten wyłożył piłkę Adamowi Czerkasowi, który wpakował ją do pustej bramki. Trzeba jednak zaznaczyć, że napastnik gości był na minimalnym spalonym.

To załamało Polonię. W 87. minucie fatalny błąd popełnił Piotr Dziewicki. Piłkę przejął Czerkas, podał do Gevorgiana, a ten wpakował piłkę do pustej bramki. Rozradowany trzybramkowym prowadzeniem ŁKS odpuścił nieco w końcówce i w doliczonym czasie gry honorowego gola dla "Czarnych Koszul" zdobył Daniel Mąka, który zaskoczył Wyparę strzałem w krótki róg.

- Piątek trzynastego okazał się dla nas pechowy, Przeważaliśmy w pierwszej połowie, ale później straciliśmy bramkę, więc musieliśmy się odkryć. ŁKS nas mądrze skontrował, no i przegraliśmy - powiedział po meczu zawodnik gospodarzy, Łukasz PIątek.

Liczyliśmy po cichu, że uda nam się tutaj wygrać - tak się stało. Rzadko się zdarza, aby w stu procentach wykonać taktykę - powiedział napastnik ŁKS-u, Adam Czerkas.

Polonia Warszawa - ŁKS Łódź 1:3 (0:1)

0:1 Kujawa 45. min

0:2 Czerkas 76. min

0:3 Gevorgyan 87. min

1:3 Mąka 90+2. min

Polonia: Przyrowski - Mynar, Jodłowiec, Dziewicki, Lazarevski (59. Mąka) - Trałka, Piątek, Mierzejewski (46. Gajtkowski), Majewski (85. Jaroń), Lato - Ivanovski.

ŁKS: Wyparło - Radżius, Adamski (27. Kujawa), Ognjanović, Papeckys - Gevorgyan, Świerczewski, Sierant, Biskup - Smoliński, Czerkas.

Sędziował: Mariusz Żak (Sosnowiec). Żółte kartki: Piątek, Mynar, Jodłowiec (Polonia).

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL