Reklama

Reklama

F1: Kto podbije Anglię?

Prawie ćwierć miliona widzów na trybunach i kilkadziesiąt milionów kibiców przed telewizorami obejrzy dzisiejsze deszczowe Grand Prix Wielkiej Brytanii na torze Silverstone. Wyścigi na dawnym lotnisku z czasów drugiej wojny światowej będą dziewiątą eliminacją tegorocznej walki o Mistrzostwo Świata Formuły 1.

Oczy Polaków będą zwrócone oczywiście na naszego jedynaka w F1, Roberta Kubicę. Krakowianin znajdujący się na drugim miejscu w klasyfikacji kierowców będzie próbował nawiązać walkę z najgroźniejszymi rywalami: Ferrari i McLaren Mercedes.

Powszechnie wiadomo, że teamy te dysponują mocniejszymi bolidami, lecz za Robertem przemawia kilka szczegółów. Po pierwsze charakterystyka toru Silverstone. Jest to obiekt, na którym łączą się szybkie i wolne zakręty. Duże znaczenie będzie tu miała perfekcyjna technika jazdy. Oczywiście nie należy zapominać o roli sztabu technicznego, który musi idealnie zestroić bolid.

Reklama

- Lubię ten tor, ponieważ jest bardzo trudny i jest prawdziwym wyzwaniem dla kierowcy. Szczególnie pierwszy sektor - podkreśla Kubica.

Kolejna rzecz, która może przemawiać za Polakiem, to... kapryśna angielska pogoda. Sprawdziły się prognozy synoptyków zapowiadających deszczowy weekend. Jednak polscy kibice nie mają się czym martwić., bo Robert nie ma zbyt wielkich problemów z jazdą na śliskiej nawierzchni. - Dla mnie nie ma różnicy, czy pada deszcz, czy świeci słońce - przyznaje polski zawodnik BMW, lecz dodaje, że padający deszcz może bardzo namieszać w stawce.

Najlepszych kierowców świata będzie oklaskiwać prawdopodobnie najbardziej "fachowa" publiczność. Mówi się bowiem, że angielscy fani F1 znają się na tym sporcie najlepiej. I nic w tym dziwnego, skoro wyścigi na Silverstone odbywają się od 1948 roku. Wielu Brytyjczyków poznaje ten tor "od podszewki" próbując własnych sił w amatorskim ściganiu się na tym obiekcie. Na Silverstone można bowiem wjechać własnym samochodem po uiszczeniu odpowiedniej opłaty.

Mimo, że wyścig się jeszcze nie rozpoczął już znamy frekwencję niedzielnych GP. To dokładnie 240 tysięcy, czyli najwięcej w 60-letniej historii toru. Dostępne wejściówki w cenie od 25 do 250 funtów rozeszły się w zaledwie 3 dni!

Swoją cegiełkę do tak znakomitych wyników z pewnością dołożyli polscy kibice, którzy zamierzają wspierać Kubicę z trybun. Organizatorzy szacują, że Polacy będą najliczniejszą (oprócz Brytyjczyków) grupą kibiców na Silverstone.

Dodajmy, że tegoroczny wyścig będzie przedostatnim na tym torze. Od 2010 roku zawody Grand Prix będzie gościł obiekt Donnington.

W zeszłym roku w GP Wielkiej Brytanii triumfował Kimi Raikkonen, dobrze spisał się też McLaren Mercedes którego kierowcy wywalczyli dwa kolejne miejsca. Tuż za Finem uplasowali się bowiem Fernando Alonso, a na najniższym stopniu podium stanął Lewis Hamilton

Kubica zajął 4 miejsce, a jego partner z zespołu BMW, Nick Heidfeld zanotował 6 lokatę.

Tym razem krakowianin liczy na jeszcze lepszy występ. Jest rozczarowany po ostatnim GP Francji. Tam na Magny-Cours zajął piąte miejsce i teraz zamierza znacznie poprawić tamten rezultat.

Póki co jednak nie wypadł dobrze w dwóch pierwszych sesjach treningowych. Po piątkowych testach Kubica uplasował się dopiero na 11 miejscu. Sam kierowca jednak nie widzi powodów do zmartwień.

- To był dla nas zwyczajny piątek. Przetestowaliśmy wszystko co sobie zaplanowaliśmy. W sobotę zobaczymy jaka będzie pogoda i co powinniśmy jeszcze poprawić w bolidzie. Trzeba uważać na zmieniający się balans samochodu, z powodu silnego bocznego wiatru - relacjonował na piątkowej konferencji prasowej Robert Kubica.

Dzień później okazało się, że jego zespół poprawił niewiele, gdyż przez awarię bolidu (tylnie zawieszenie) Polak nie wyjechał na trzecią część kwalifikacji i do wyścigu przystąpi dopiero z dziesiątej pozycji. Razem z nim z piątej linii wystartuje Felipe Massa z Ferrari.

- To były trudne kwalifikacje, zwłaszcza w końcówce. W końcu byliśmy w gazie. Pierwsza i druga część kwalifikacji poszły bardzo dobrze, niestety w trzeciej pojawił się ten sam problem z tyłem bolidu, który miałem w piątek. Musimy zanalizować wszystko i zobaczyć co tam się dzieje - przyznał polski kierowca BMW.

Z kolei Massa wypalił krótko - To wstyd być na dziewiątej pozycji! Teraz muszę ostro walczyć o miejsce w czołówce stawki, ale będzie o to ciężko.

Łatwiej będą mieli niewątpliwie Heikki Kovalainen i Mark Webber, którzy na Silverstone wystartują z dwóch pierwszych pozycji. Tuż za nimi będą Kimi Raikkonen i Lewis Hamilton.

Pogoda na Silverstone nie wróży spokojnej jazdy. Od rana pada tam deszcz, a temperatura powietrza sięga 16 stopni celsjusza. Podczas przedpołudniowych zawodów GP2, które odbyły się na tym torze (triumfował Bruno Senna) doszło do kilku groźnie wyglądających stłuczek i wypadków. Kierowcy co chwila ślizgali się na pokrytej wodą nawierzchni.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL