Reklama

Reklama

Euzebiusz Smolarek (piłka nożna)

Nie mógł być nikim innym, jak piłkarzem. W końcu jego słynny ojciec Włodzimierz dał mu imię na cześć piłkarskiego idola - legendarnego Eusebio. Smolarek junior od małego uczył się futbolu za granicą.

Tam szybko poznali się na jego talencie. Gdy miał 16 lat, dostał propozycję gry dla młodzieżowej reprezentacji Holandii. - Gdybym się na nią zgodził, ojciec chyba by mnie zabił - żartował Ebi, który zdecydował się występować w "biało-czerwonej" koszulce. - Moje serce bije dla Polski - mówił już całkiem poważnie i 13 lutego 2002 roku zadebiutował w pierwszej reprezentacji, w wygranym 4:1 meczu z Irlandią Północną.

Reklama

Największy sukces odniósł jak na razie w piłce klubowej - w 2002 roku, ze swoim pierwszym zespołem Feyenoordem Rotterdam, zdobył Puchar UEFA. Po pięciu latach gry w Holandii trafił do Borussii Dortmund, gdzie szybko stał się prawdziwą gwiazdą.

Udowodnienie wartości w drużynie narodowej zajęło mu trochę więcej czasu. Na początku ciężko mu było złapać kontakt z zespołem, bo choć płynnie mówi po niemiecku, holendersku i angielsku, to z ojczystą mową idzie mu nieco gorzej. Miesiąc spędzony z reprezentacją Polski na mundialu sprawił jednak, że Ebi się odblokował, co daje rezultaty w obecnych eliminacjach do mistrzostw Europy.

Do tej pory, przez 1467 minut gry w reprezentacji, zdołał zdobyć 7 bramek, z czego trzy w eliminacyjnych meczach do EURO 2008. Dwie bramki w spotkaniu z Portugalią dały Polakom trzy punkty, a jemu status wielkiej gwiazdy polskiej piłki.

IKA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje