Reklama

Reklama

Euroliga koszykarek: Wisła nie sprostała Rivas

Koszykarki Wisły Can-Pack przegrały w Krakowie z Rivas Ecopolis Vaciamadrid 50:65 (12:11, 14:19, 14:16, 10:19) w meczu grupy C Euroligi. Po sześciu kolejkach dorobek mistrza Polski to cztery zwycięstwa i dwie porażki.

Krakowianki po raz pierwszy w tym sezonie przegrały w Eurolidze na własnym parkiecie. Wcześniej doznały porażki tylko w Brnie z ekipą Frisco.

Obie drużyny w środowym spotkaniu popisały się niezłą grą w defensywie, ale krakowianki miały fatalną skuteczność w ataku. W rzutach "za dwa" zanotowały ledwie 35 procent, a "za trzy" - 28 proc., trafiając cztery z 14 prób. Oba wskaźniki u rywalek wyglądały znacznie lepiej, odpowiednio, 51 i 60 proc.

W pierwszej połowie zespół z Hiszpanii objął ośmiopunktowe prowadzenie (24:16 w 16. minucie). Jednak na przerwę koszykarki schodziły przy wyniku 30:26 dla gości. Ważnym wydarzeniem w tym okresie było wejście na parkiet Eweliny Kobryn, która długo zmagała się z chorobą i w środę zadebiutowała w obecnym sezonie Euroligi.

Reklama

Pod koniec drugiej kwarty nie popisała się trójka sędziowska. Choć Hiszpanki popełniły piąty faul w tej części gry, arbitrzy nakazali wiślaczkom wznowić grę zza linii końcowej boiska. Na nic zdała się interwencja trenera "Białej Gwiazdy" Jose Hernandeza. Po kilkudziesięciu sekundach od rozpoczęcia gry, rozjemcy zorientowali się w sytuacji i... kazali Nicolle Powell wykonać rzuty wolne,

Zamieszanie nie zdeprymowało krakowianek. Po "trójce" Powell na 35 sekund przed przerwą zmniejszyły one straty do dwóch punktów, ale do szatni zeszły przegrywając 26:30.

Druga połowa stała pod znakiem "ucieczki" Rivas Ecopolis i nieudanych pogoni Wisły. Ekipa gości w 26. minucie objęły 10-punktowe prowadzenie (42:32), jednak kolejne osiem punktów zdobyły wiślaczki.

Na początku ostatniej odsłony zespół hiszpański ponownie odskoczył na 11 pkt, ale w połowie kwarty prowadził już tylko czterema (51:47). Sprawę rozstrzygnął celny rzut za trzy punkty Essence Carson. Po nim wiślaczki znów traciły 10 pkt (48:58) i nie podjęły już walki o odwrócenie losów meczu.

Następne spotkanie "Biała Gwiazda" rozegra na wyjeździe, a 23 listopada jej przeciwnikiem będzie Croatia Gospic.

Po meczu powiedzieli:

Miguel Martinez Mendez (trener Rivas Ecopolis): "Myślę, że rozegraliśmy dziś bardzo dobry mecz. Moje koszykarki popisały się dobrą grą w defensywie. Można powiedzieć, że właściwie wyłączyliśmy najgroźniejsze zawodniczki Wisły. Z kolei moje dziewczyny, które były odpowiedzialne za ofensywę i zdobywanie punktów, wykonały swoje zadanie".

Jose Hernandez (trener Wisły Can-Pack): "Moim zdaniem drużyna Rivas przez większość spotkania była lepszym zespołem. Nasza gra w defensywie nie była zła, ale mieliśmy problemy w ataku. Moje zawodniczki nie mogły sobie poradzić z bardzo dobrą, twardą obroną rywalek".

Wisła Can-Pack Kraków - Rivas Ecopolis Vaciamadrid 50:65 (12:11, 14:19, 14:16, 10:19)

Wisła Can-Pack: Nicole Powell 20, Erin Phillips 10, Milka Bjelica 6, Ewelina Kobryn 6, Ana Dabovic 3, Paulina Pawlak 3, Anke De Mondt 2, Petra Ujhelyi 0.

Rivas Ecopolis: Essence Carson 16, Ashja Jones 14, Jelena Dubljevic 11, Anna Cruz 9, Laura Nicholls 6, Clara Bermejo Moreno 5, Elisa Aguilar 4, Vega Gimeno 0.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL