Reklama

Reklama

Ekstraklasa pingpongistek: Wicemistrzyni Europy w Sochaczewie

Jedna z najlepszych pingpongistek na świecie początku 21. wieku, dwukrotna wicemistrzyni Europa Rumunka Mihaela Steff w sezonie 2011/12 zagra w SKTS Sochaczew. Podwarszawska drużyna będzie głównym rywalem KTS Zamek Tarnobrzeg w walce o prymat w ekstraklasie.

"W krajowej elicie gramy od 2007 roku i w tym czasie dwukrotnie zdobyliśmy brązowy medal. Marzeniem jest tytuł mistrzowski, po to zaangażowaliśmy Steff, a przecież jeszcze w składzie pozostała Natalia Partyka. Oprócz Rumunki, pozyskaliśmy też Chinkę Zhou Xiao, która już grała w polskiej lidze, w barwach Tarnobrzega" - powiedział prezes i trener klubu z Sochaczewa Bronisław Gawrylczyk.

Nowy sezon w pingpongowej ekstraklasie kobiet zapowiada się niezwykle interesująco. Ekipę z Podkarpacia wzmocniła medalistka igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata Park Mi Young z Korei Płd., a SKTS wzmocniła Steff (w listopadzie skończy 33 lata), wicemistrzyni ME w singlu z 2000 i 2005 roku. Przez wiele miesięcy plasowała się w czołówce światowego rankingu; najwyżej na trzecim miejscu sklasyfikowana była w 2001.

Reklama

"Ze Steff w składzie nasze szanse na tytuł rosną, ale rywalki też się wzmocniły. Rozmawialiśmy też z innymi zawodniczkami z Europy i Azji, ale w tym roku wybór padł na Rumunkę. Na co dzień będzie trenowała w ojczyźnie (Steff jest mężatką, ma dziecko), a do Sochaczewa przyjedzie na kilka dni przed meczami. Jest taka szansa, że przez pewien czas będzie ćwiczyć z Partyką w ośrodku w Gdańsku" - dodał Gawrylczyk, prywatnie właściciel firmy budowlanej.

W mistrzostwach Starego Kontynentu Steff znakomicie radziła sobie też w deblu, z Chorwatką Tamarą Boros trzykrotnie stawała na najwyższym stopniu podium - w 2002, 2003 i 2005 r.

W składzie z Partyką, Steff i Zhou Xiao (ostatnio grała w Czechach i trenowała pod okiem znakomitej przed laty tenisistki stołowej Marie Hrachovej) SKTS Sochaczew jest nie tylko jednym z dwóch faworytów rozgrywek ligowych, ale też z powodzeniem mógłby uczestniczyć w europejskich pucharach.

"Występy na międzynarodowej arenie odłożyliśmy do kolejnego sezonu. Barierą jest brak hali spełniającej warunki kontynentalnej federacji ETTU. Chodzi o oświetlenie, podłogę i szyby, które muszą być przyciemnione. Nie chcemy płacić wysokich kar" - przyznał szef SKTS.

Zdaniem Gawrylczyka, żeński ping-pong w Sochaczewie już przebił popularnością sekcję rugby, która od lat odnosi sukcesy. "A zdobycie mistrzostwa Polski jeszcze bardziej by nam pomogło w popularyzacji dyscypliny".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje