Reklama

Reklama

Dyrektor sportowy PZLA liczy na lepszy występ na igrzyskach niż w MŚ

Dyrektor sportowy PZLA Piotr Haczek ma nadzieję, że lekkoatletyczna reprezentacja olimpijska będzie większa od tej, która startowała w ubiegłorocznych mistrzostwach świata. Liczy także na większy dorobek medalowy. Do rozpoczęcia igrzysk pozostało 200 dni.

- Liczę na to, że do Londynu poleci więcej lekkoatletów, niż do Daegu na mistrzostwa świata. W Korei wystartowało 15 kobiet w 10 konkurencjach oraz 28 mężczyzn w 14. Uzbieraliśmy 42 punkty za miejsca 1-8, mimo że poza finałami byli m.in. Rogowska, Pyrek, Majewski czy Małachowski - powiedział Haczek.

Stadion w koreańskim Daegu nie był szczęśliwy dla najbardziej utytułowanych zawodników w polskiej ekipie. Zawiedli m.in. mistrz olimpijski w pchnięciu kulą Tomasz Majewski (AZS AWF Warszawa), wicemistrz igrzysk i świata z Berlina 2009 w rzucie dyskiem Piotr Małachowski (WKS Śląsk Wrocław) czy mistrzyni świata w skoku o tyczce Anna Rogowska (SKLA Sopot) oraz srebrna medalistka Monika Pyrek (MKL Szczecin). Wszyscy byli poza wąskim finałem. Jedyny medal zdobył Paweł Wojciechowski (SL WKS Zawisza Bydgoszcz), który wygrał konkurs skoku o tyczce.

Reklama

Nieudany występ odbił się też niekorzystnie na stronie finansowej. - Trudno mi powiedzieć, kto stracił najwięcej. Nie zaglądam nikomu do portfela i nie wiem również, jak wyglądają indywidualne kontrakty ze sponsorami. Ze strony PZLA zrobiliśmy wszystko, by zapewnić wszystkim czołowym zawodnikom, także tym pechowcom z Daegu, jak najlepsze warunki przygotowań do igrzysk - zaznaczył dyrektor sportowy PZLA.

W najgorszej sytuacji jest Pyrek, która jako jedyna z czołowej grupy, nie ma stypendialnej pomocy z ministerstwa. - Odwołaliśmy się od decyzji resortu - wspomniał Haczek. Natomiast zawodniczka szczecińskiego ośrodka skoku o tyczce powiedziała, że bez względu na to, czy wsparcie będzie miała, czy też nie, przygotowuje się do igrzysk bardzo solidnie, jakby się nic nie stało. - Londyn 2012 jest obecnie moim najważniejszym celem - podkreśliła.

Jeśli chodzi o miejsca przygotowań, to są podobne, jak w minionych latach - Kenia, RPA, Portugalia, Hiszpania (Wyspy Kanaryjskie), Francja, USA.

- Nie ma żadnych nowości. Przed tak ważnym sezonem nikt nie chce podejmować ryzyka i wybierane są lokalizacje dobrze znane. Odświeżyliśmy Teneryfę i tam uda się część zawodników. Popularne są również ośrodki w kraju - Władysławowo, Zakopane, Szklarska Poręba, Spała - poinformował dyrektor sportowy PZLA.

Haczek przez wiele lat reprezentował Polskę w najważniejszych imprezach. Był finalistą olimpijskim w sztafecie 4x400 m w Atlancie 1996 i Sydney 2000 (szóste lokaty) oraz mistrzem świata w tej konkurencji w 1999 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL