Reklama

Reklama

Dyrektor COS w Zakopanem: Jeżeli tylko otrzymamy wytyczne - otwieramy

- Nasze obiekty czekają na sportowców i jeżeli tylko otrzymamy wytyczne - otwieramy - powiedział Sebastian Danikiewicz, dyrektor Ośrodka Przygotowań Olimpijskich COS w Zakopanem.

W połowie kwietnia minister sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk poinformowała, że opracowano plan powrotu sportowców do treningów, których miejscem mógłby być OPO COS.

"Daty uruchomienia ośrodków nie zostały jeszcze podane, ale my czekamy tylko na decyzję oraz zestaw wytycznych i zasad, na jakich mielibyśmy przyjąć sportowców. To jest w gestii ministerstw sportu i zdrowia, a w naszej będzie przygotowanie obiektów pod względem bezpieczeństwa, co nie będzie stanowiło najmniejszego problemu" - zapewnił Danikiewicz.

Zdaniem dyrektora, zakopiański ośrodek jest doskonałym miejscem do prowadzenia treningów w dobie pandemii. "Po pierwsze, do funkcjonujących obecnie w głównym budynku 97 pokoi dla 177 sportowców jesienią ubiegłego roku doszło 106 dodatkowych miejsc noclegowych, a oba internaty połączono przewiązką, więc nie ma potrzeby wychodzenia na zewnątrz. Po drugie, w budynku głównego internatu do dyspozycji sportowców dwie hale, w tym wielofunkcyjna, sale zapasów, judo oraz sportów walki, bieżnia, siłownia, strefa regeneracji i odnowy biologicznej oraz basen. Dysponujemy także jednymi z najnowocześniejszych w Europie pokoi hipoksyjnych" - wyliczał.

Dziesięć takich pomieszczeń i salka treningowa powstały w 2013 roku, zostały zmodernizowane na przełomie 2019 i 2020 roku. Można tu za pomocą specjalnych regulatorów składu powietrza stworzyć warunki podobne do pobytu na wysokości 7000 m n.p.m.

"Hipoksja cieszy się wielką popularnością, zwłaszcza wśród lekkoatletów, więc na pewno i tu stworzymy warunki do bezpiecznego treningu" - podkreślił.

Czy jednak kwestią dyskusyjną nie będzie dostępność stadionu lekkoatletycznego, tras nartorolkowych i boiska?

"Według mnie nie stanowi to problemu, ponieważ jest on usytuowany w odosobnieniu, niemal naprzeciwko ośrodka, więc przewiezienie czy przejście tam sportowców w odpowiednim zabezpieczeniu jest jak najbardziej możliwe" - stwierdził kierujący podtatrzańskim ośrodkiem COS.

Dodał, że czas izolacji został w pełni wykorzystany. "Przykładowo tzw. stary internat został odmalowany, wymienione są tez niektóre meble oraz materace. Jednym słowem jest funkcjonalnie, wygodnie i gwarantuję, że bezpiecznie" - podsumował Danikiewicz.(PAP)

Autor: Joanna Chmiel

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL