Reklama

Reklama

Dudka: W środę się wyjaśni

Po bardzo ważnym zwycięstwie reprezentacji Polski nad Czechami, Dariusz Dudka spokojnie odpowiadał na pytania dziennikarzy.

Obrońca AJ Auxerre, który powrócił z drugiej linii reprezentacji na swoją dawną pozycję przyznał, że honorowa bramka dla Czechów padła nieco z przypadku.

- Grałeś na tej starej-nowej pozycji?

- Myślę, że przyzwoicie. Zagraliśmy dobry mecz jako zespół, szkoda tylko tej straconej bramki.

- Układa się jak w poprzednich eliminacjach. Taki sobie początek, wtedy przełomem była Portugalia. Teraz tym przełomem mogą być Czechy?

- Chciałbym żeby tak było. Ten mecz, który zagramy w środę, wszystko wyjaśni.

- Czesi was dzisiaj zaskoczyli?

Reklama

- Nie, raczej nie. Wiedzieliśmy wszystko o nich, byliśmy przygotowani.

- Bardzo konsekwentnie graliście dziś w obronie. Graliście twardo przede wszystkim, nie pozwalaliście rywalom na wiele. Bramka padła, można powiedzieć, z przypadku.

- Dokładnie. Po paru naszych podaniach, gdzie utrzymywaliśmy się przy piłce, zła wrzutka, kontra Czechów.

- Jak grało się ponownie na obronie po tak długiej przerwie. W poprzednich eliminacjach grał pan jako defensywny pomocnik.

- Nie ma dla mnie różnicy.

- Bratysława to będzie zatem taka sama gra? Trener już sprawdził skład i zmian chyba już nie będzie?

- Uważam, że nie ma po co zmieniać zwycięskiego składu, chociaż zobaczymy, jeśli ktoś będzie miał kontuzję. Nie wiem, co z Kubą Wawrzyniakiem, ale Jacek Krzynówek może zagrać za niego.

- Co trener mówił w przerwie?

- Trener uczulił nas tylko na to, abyśmy grali swoją grę.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy