Reklama

Reklama

Dudek zastąpi Kowalewskiego w meczu ze Słowacją

W sobotnim spotkaniu eliminacji do mistrzostw świata w RPA z Czechami (0:2), na ławce rezerwowych polskiej reprezentacji zasiadł golkiper Realu Madryt, Jerzy Dudek. Dla 36-letniego zawodnika był to powrót do kadry "Biało-czerwonych" po niespełna trzech latach przerwy.

Wielu spodziewało się, że Dudek wystąpi między słupkami polskiej bramki ale selekcjoner Stefan Majewski postanowił, że szansę gry otrzyma Wojciech Kowalewski. Dudek z kolei zagra od pierwszej minuty w środowej potyczce ze Słowacją.

- To było ustalone wcześniej. Razem z trenerem postanowiliśmy, to znaczy trener postanowił, że każdy z nas rozegra po jednym meczu. Wojtek zagrał teraz, ja prawdopodobnie zagram w środę - tłumaczy bramkarz. Czy był rozczarowany takim obrotem sprawy?: - Trener ustalił to wcześniej, więc ciężko było mi polemizować na ten temat.

Reklama

- Wojtek zagrał dobry mecz. Cały zespół zagrał na miarę swoich możliwości. Patrząc na te cztery dni przed meczem, zagraliśmy niezłe spotkanie. Było dużo wątpliwości co do tego meczu. W pierwszej połowie mieliśmy doskonałą sytuację do tego, żeby zmienić losy spotkania. W meczu były dwa kluczowe momenty, które przesądziły o naszej porażce: niewykorzystana sytuacja w pierwszej połowie i szybko stracona bramka w drugiej połowie - analizował Dudek.

Dudek nie chciał przewidywać, czy kadra wyselekcjonowana przez Majewskiego może istnieć w dłuższej perspektywie. - Ciężko cokolwiek powiedzieć o przyszłości. Skupialiśmy się na meczu z Czechami, teraz będziemy pracować nad środowym meczem w Chorzowie. Nie chcemy wybiegać za bardzo w przyszłość - mówił 36-letni bramkarz.

Podobnie omijał odpowiedź na pytanie, czy chciałby znaleźć się w drużynie gospodarzy Euro 2012: - W dzisiejszym futbolu tego nikt nie może wiedzieć, ale miło by było dotrwać tak długo w reprezentacji.

Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Dudek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje