Reklama

Reklama

Dudek: Honor ratował Artur

"Od pierwszego do ostatniego meczu Polaków w finałach mistrzostw Europy wszystko było w naszych rękach" - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" bramkarz Realu Madryt Jerzy Dudek.

"Rywale nie byli od nas dużo lepsi, dlatego mogliśmy osiągnąć zdecydowanie lepsze wyniki" - dodał były reprezentant Polski.

"Jestem zdziwiony opiniami, które pojawiają się po spotkaniu z Chorwacją. Jedni mówią, że trzeba wyciągnąć wnioski natychmiast. Inni, że należy pożegnać się z niektórymi reprezentantami. Z trenerem. Spokoju! Ochłońmy trochę! Beenhakker znany jest z rzetelności. Z pewnością przekaże nam całą prawdę o przyczynach niepowodzenia na Euro 2008, tylko dajmy mu teraz chwilę spokoju, aby ochłonął. Głupio byłoby, gdyby Beenhakker pożegnał się z reprezentacją jak jego poprzednicy" - podkreślił Dudek.

Reklama

"Honor naszej drużyny ratował bez wątpienia Artur Boruc. To jedyny wygrany tego turnieju w polskim zespole. Jeśli chodzi o Rogera, to mam pewne wątpliwości. Jako kreator gry spisywał się przeciętnie. A z jego technicznych sztuczek i dryblingów drużyna nie miała żadnego pożytku. Na Euro wykorzystał swoje pięć minut. Słyszę o licznych ofertach, jakie do niego napływają, ale myślę, że dla dobra swojego i reprezentacji jeszcze przez rok powinien pograć w Legii. W przeciwnym wypadku podzieli los Emmanuela Olisadebe, który po wyjeździe z Polski zagrał w reprezentacji jeszcze kilka razy i zniknął" - zakończył Dudek.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL