Reklama

Reklama

Drużyna Tuska przegrała z oldbojami Lechii

Donald Tusk po piłkarsku pożegnał stary rok i powitał nowy. W sobotę premier wystąpił w 27. meczu byłych pracowników Spółdzielni Pracy Usług Wysokościowych "Świetlik", natomiast w niedzielę zagrał w spotkaniu ekipy Polityków i Przyjaciół z oldbojami Lechii.

O ile w sobotę prezes Rady Ministrów cieszył się z wygranej 1:0 zespołu "Starych" z "Młodymi", o tyle w niedzielę musiał przełknąć gorycz porażki 1-4 z byłymi piłkarzami Lechii. W obu tych meczach na boisku nie zabrakło także byłego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego.

- Rozpoczęliśmy rok, w którym odbędą się piłkarskie mistrzostwa Europy. Jeden z komentatorów widział już Polskę ze złotym medalem tej imprezy, jednak ja w takie prognozy bawić się nie będę. Chciałbym tylko, abyśmy pozbyli się minimalizmu, według którego samo wyjście z grupy będzie naszym sukcesem. Dysponujemy przecież kilkoma zawodników, którzy naprawdę potrafią grać na wysokim poziomie. Marzy mi się, aby "Biało-czerwoni" zaprezentowali się tak, jak Grecja w Portugalii w 2004 roku - powiedział po meczu Tusk.

Reklama

Według premiera Polacy nie powinni obawiać się, że nasz kraj właściwie nie wywiąże się z obowiązków gospodarza UEFA Euro 2012.

- Umiemy zjednoczyć się i skoncentrować na wspólnym zadaniu. Dzięki temu wiele razy udowodniliśmy, że potrafimy zorganizować imprezy na wysokim poziomie i uczynić to lepiej, niż miało to miejsce w innych krajach. Warto również przypomnieć, że zdecydowana większość reprezentacji narodowych właśnie w Polsce wybrała miejsce swojego pobytu podczas mistrzowskiego turnieju. To jest również obiektywny wskaźnik naszego sukcesu organizacyjnego - podsumował Donald Tusk.

Oba spotkanie rozegrane zostały na sztucznej murawie stadionu przy ul. Traugutta, gdzie przed przeprowadzką na PGE Arenę Gdańsk występowali piłkarze Lechii.

Dowiedz się więcej na temat: Donald Tusk | Lechia Gdańsk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje