Reklama

Reklama

Drużyna 24. kolejki Primera Division

Erupcja goli. Od ponad sześćdziesięciu kolejek w jednej rundzie hiszpańskiej ligi nie padło tyle bramek, co w ostatniej - 38. Gromiły nie tylko Real Madryt i Barcelona, po przynajmniej cztery bramki zaaplikowały rywalom również Granada, Mallorca i Rayo Vallecano. W ostatnich czterdziestu latach taka sytuacja - by pięć drużyn strzeliło przynajmniej po cztery gole - miała miejsce po raz drugi.

Racing Santander, jeden z nielicznych zespołów, który w pierwszej rundzie urwał Realowi Madryt punkty, w rewanżu na Santiago Bernabeu obezwładnił się sam - czerwoną kartką dla Domingo Cismy - a "Królewscy" bez większego wysiłku odprawili osłabionych rywali z czteropakiem goli. Jednego z nich, chwilę po powrocie na boisko po dłuższej kontuzji, zdobył w swoim stylu Angel Di Maria.

10-punktowa strata do Realu Madryt i medialne opowieści o kryzysie rozjuszyły Barcelonę, która rzuciła się na Valencię z takim zapałem, jakby od tego, czy zespół Unaia Emery'ego zostanie wgnieciony w murawę, zależała niepodległość Katalonii. "Blaugrana" zrezygnowała z obowiązkowego w starciach ze słabszymi drużynami leniwego rozgrywania piłki w poprzek boiska, Valencię zniszczyła szybkością myślenia i przemieszczania się naprzód.

Reklama

Dotychczas z taką intensywnością Barcelona grała wyłącznie z Realem Madryt. "Los Ches" nie zdołali spacyfikować poczynań Katalończyków w stylu "Królewskich" z ostatnich Los Clasicos, więc wszystko musiało skończyć się totalnym pogromem. Leo Messi robił na boisku co chciał, a najwidoczniej zapragnął strzelić cztery bramki, Andres Iniesta nie miał litości w wykonywaniu prostopadłych podań. Przebieg spotkania najlepiej podsumowują powszechne bardzo dobre recenzje dla pięciokrotnie pokonanego Diego Alvesa. Brazylijczyk intuicyjnymi interwencjami ocalił swój zespół przed dwucyfrową klęską i nie bez powodu znalazł się wśród nominowanych "Marki" do jedenastki kolejki.

Festiwal asyst Choriego Castro, Sevilla odzyskuje wiarę

Leo Messi strzelił cztery gole, Chori Castro przy czterech bramkach asystował, trzykrotnie ze stałych fragmentów gry. Dwa podania Urugwajczyka wykorzystał Victor Casadesus. Villarreal przegrał z Realem Mallorca przede wszystkim walkę w powietrzu i musiał zapłacić za to kompromitującą porażką. Okazały triumf może w największym stopniu wpłynąć na losy trenera Mallorki, Joaquina Caparrosa. "Jokin" przypomniał światu o sobie, co będzie istotne, gdy nadejdzie czas rozliczania trenerów z osiągniętych wyników. Zachowania posady na przyszły sezon nie mogą być pewni szkoleniowcy Valencii, Villarrealu i Sevilli, a jeśli Mallorka nadal będzie pozytywnie zaskakiwać, Caparros nie zdoła się opędzić od ofert.

Choć działacze i kibice Sevilli na razie uwierzyli, że przynajmniej w ich klubie kolejna wymiana trenera nie będzie potrzebna. W swoim drugim meczu na ławce trenerskiej Andaluzyjczyków, a pierwszym przed własną publicznością, Michel Gonzalez mógł świętować pierwsze zwycięstwo. "Sevillistas" poprowadził do niego Jesus Navas. Kibice Sevilli do tego stopnia odzwyczaili się od wygranych - poprzednią odnieśli na początku grudnia - że pod koniec spotkania, gdy stało się jasne, że Osasuna nie odrobi strat, oszaleli z radości.

Humory dopisywały również innym kibicom z południa Hiszpanii. W poprzednich 22 rozegranych kolejkach Granada zdobyła zaledwie 17 bramek, w meczu numer 23, przeciwko Realowi Sociedad - cztery. Dwa, po wejściu na boisko z ławki, Ikechukwu Uche.

Transfer zimy?

Patrząc na sytuacje, jakie w ostatnich meczach marnuje Radamel Falcao, a ile bramek w tym czasie zdobywa Diego Costa, działacze Atletico pewnie zastanawiają się, czemu na wypożyczenie do Rayo Vallecano zesłali akurat Brazylijczyka. W meczu ze Sportingiem Gijon "Rojiblancos" przeważali, ale mieli gigantyczne problemy z pokonaniem Juana Pablo. Ewentualnie, jak Diego Godin, z dobiciem piłki głową do pustej bramki z odległości kilkudziesięciu centymetrów.

Wypożyczenie wspomnianego Diego Costy na razie wygląda na transfer zimy. W trzech meczach, w których wystąpił, do siatki trafił cztery razy. W ostatniej kolejce, podobnie jak Lass, Costa dwoma golami sprawił, że pokonane przez Rayo Levante po niemal pięciu miesiącach zleciało ze strefy Ligi Mistrzów.

Cztery minuty Bilbao, Saragossa skazana na degradację

Z posiadaniem ochoty na zajęcie pozostawionego przez Levante - prawdopodobnie już ostatecznie - czwartego miejsca zupełnie nie kryją dwaj południowoamerykańscy trenerzy: Argentyńczyk Marcelo Bielsa (Bilbao) i Urugwajczyk Manuel Pellegrini (Malaga), a 24. kolejka hiszpańskiej ligi przyniosła bezpośrednie starcie ich drużyn. Mecz zapowiadał się interesująco również ze względu na pojedynki kandydatów do gry w reprezentacji Hiszpanii - Andera Herrery i Santiago Cazorli oraz Ikera Muniaina i Isco.

Kluczowa okazała się jednak rywalizacja reprezentantów Wenezueli - Fernando Amorebiety i Salomona Rondona, z której zwycięski wyszedł ten pierwszy. Urodzony w Ameryce Południowej Bask uniemożliwił bardzo ambitnie walczącemu Rondonowi strzelenie bramki, a w dodatku sam w 58. minucie spotkania wpisał się na listę strzelców. Utrata gola zupełnie rozbiła Malagę, która w pierwszej części wyraźnie przeważała - trzy minuty później, po strzałach Mikela San Jose i Gaizki Toquero, Baskowie prowadzili już trzema bramkami.

Różnice w środku tabeli pozostają minimalne, dlatego nie bez szans na puchary jest również Real Betis, który w poniedziałek pokonał Saragossę 2-0 po bramkach Rubena Castro. Za to zamykający klasyfikację Aragończycy mogą powoli żegnać się z marzeniami o pozostaniu w lidze - więcej punktów (11) dzieli ich od drużyny zajmującej ostatnie bezpieczne miejsce w tabeli, niż czwarty Espanyol ma przewagi nad strefą spadkową (10).

Drużyna 24. kolejki Primera Division według INTERIA.PL:

Jedenastka kolejki: Juan Pablo (Sporting) - Juanfran (Atletico), Fernando Amorebieta (Bilbao), Jose Nunes (Mallorca) - Lass (Rayo Vallecano), Andres Iniesta (Barcelona), Gary Medel (Sevilla), Chori Castro (Mallorca) - Ruben Castro (Betis), Leo Messi (Barcelona), Diego Costa (Rayo Vallecano)

Ławka rezerwowych: Diego Alves (Valencia), Angel Di Maria (Real Madryt), Jesus Navas (Sevilla), Miku (Getafe),Victor (Mallorca), Ikechukwu Uche (Granada), Karim Benzema (Real Madryt)

Nagroda im. Polskich Kolei Państwowych - Raul Albiol. Wygląda na to, że pociąg na Euro 2012 z Hiszpanii odjedzie bez Raula Albiola. Reprezentacyjny obrońca w Realu został przez Jose Mourinho skierowany na boczne tory i całkowicie zapomniany. Mimo dobrego zdrowia, w dziesięciu ostatnich meczach "Królewskich" Albiol nie zagrał ani minuty. W kadrze Vicente Del Bosque Albiol był dotąd trzecim stoperem w hierarchii, w Realu Madryt jest piątym.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Primera Division

Barca na okrągło! 24 h na dobę! Nie przegap żadnego newsa! Zaprenumeruj informacje na jej temat!

Real od rana do nocy! Bądź na bieżąco i zaprenumeruj wszystkie informacje na jego temat!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama