Reklama

Reklama

Doroty Pykosz sposób na Gamową

Polskie siatkarki już we wtorek zaczynają decydującą batalię o awans do najlepszej czwórki mistrzostw Europy. W drugiej rundzie "Biało-czerwone" zmierzą się kolejno z Belgią, Rosją i Bułgarią. Wszystkie mecze Polek odbędą się w łódzkiej Atlas Arenie.

Polskie siatkarki już we wtorek zaczynają decydującą batalię o awans do najlepszej czwórki mistrzostw Europy. W drugiej rundzie "Biało-czerwone" zmierzą się kolejno z Belgią, Rosją i Bułgarią. Wszystkie mecze Polek odbędą się w łódzkiej Atlas Arenie.

Zakończyłyście pierwszą rundę z dwoma zwycięstwami i jedną porażką. Awans do kolejnej fazy mistrzostw Europy jest, ale chyba pozostał niedosyt.

- Jest niedosyt, z tego względu, że mogłyśmy lepiej zagrać z Holenderkami. Rozkręcałyśmy się, bo od połowy trzeciego seta, szala zaczęła delikatnie przechylać na naszą stronę. Zabrakło nam czasu. Za późno podjęłyśmy walkę. Myślę, że może byłyśmy trochę przestraszone, bo przegrałyśmy z nimi wcześniej dwa razy. Tak naprawdę nie wiem do końca, czym to było spowodowane. Nie jest jednak źle. Wyszłyśmy z grupy.

Reklama

Czy w Waszych głowach tkwiły te dwie porażki z World Grand Prix? A może wrażenie na Was wywarł styl, w jakim Holenderki rozprawiły się z Chorwacją i Hiszpanią?

- W głowach miałyśmy to, co my mamy zagrać, a nie jak zagrają Holenderki. Nie bałyśmy się ich. Tylko nie byłyśmy pewne swojej dyspozycji, bo jednak był to już nasz trzeci mecz.

Będziecie analizować porażkę z Holandią czy już zapominacie o tym pojedynku?

- To co było zostawiamy za sobą. Idziemy do przodu. Dziś jest kolejny dzień. Sztab szkoleniowy przygotowuje dla nas materiały o najbliższych rywalkach. Po kolacji czeka nas odprawa taktyczna na temat Belgii.

Przed Wami spotkania o wszystko. Jedna porażka praktycznie zamyka Wam drzwi do półfinału.

- Na takim turnieju każda drużyna na swój słabszy dzień. My ten gorszy mecz już zagrałyśmy.

Czyli przed Wami jeszcze najlepsze spotkanie.

- Dokładnie tak (śmiech).

Z tych trzech najbliższych rywali Rosja jest najtrudniejsza, ale na Belgię i Bułgarię też musicie uważać.

- Trzeba się obawiać każdego przeciwnika. Na tym poziomie już nie ma słabych drużyn i trzeba być skoncentrowanym od początku do końca. Ale Rosja jest zdecydowanie najmocniejsza. Siatkarki "Sbornej" dysponują znakomitymi warunkami fizycznymi i będzie bardzo ciężko. Musimy zagrać przede wszystkim blokiem. To moim zdaniem będzie klucz do sukcesu.

Będziecie musiały znaleźć sposób na zatrzymanie Jekateriny Gamowej, która w pojedynkę potrafi przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Rosji. Pani, jako środkowa, chyba wie jak ją zablokować.

- Sposób na Gamową jest jeden - trzeba bardzo późno skakać do bloku, kiedy atakuje i wówczas jest szansa, że piłka spadnie pod jej nogi.

Rozmawiał w Łodzi Robert Kopeć

Czytaj także:

Jerzy Matlak: Żadnych cudów, ani kuglarstwa

Joanna Kaczor: Przed nami kluczowe mecze

Aleksandra Jagieło: Rosjanki to nie maszyny

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL