Reklama

Reklama

"Do Polski dojechała Formuła 1"

23 osoby (niektóre kilkakrotnie) uzyskały w pływackich mistrzostwach Polski w Ostrowcu Świętokrzyskim minima uprawniające do udziału w mistrzostwach świata w Rzymie. Padły też 23 rekordy kraju. Niestety, większość dobrych rezultatów została osiągnięta w strojach, które nie uzyskały akceptacji FINA.

23 osoby (niektóre kilkakrotnie) uzyskały w  pływackich mistrzostwach Polski w Ostrowcu Świętokrzyskim minima  uprawniające do udziału w mistrzostwach świata w Rzymie. Padły też  23 rekordy kraju. Niestety, większość dobrych rezultatów została  osiągnięta w strojach, które nie uzyskały akceptacji FINA.

"Ciężko się odnieść do wyników w Ostrowcu - część rekordów życiowych wynika nie z treningu, a z technologii producenta kostiumów. Dojechała do Polski Formuła 1 światowego pływania. Co prawda Robert Kubica jeździ zagranicą, ale my już mamy kilka bolidów. Mimo że używamy najnowsze stroje dystans do świata pozostaje wciąż zbyt duży" - ocenił w rozmowie z PAP trener Paweł Słomiński.

Jego zdaniem dobre wyniki MP wpłyną jednak ożywczo na polskie pływanie. Zaznaczył, że minima na MŚ pochodzą sprzed rewolucji technologicznej.

Reklama

"Wielu młodych ludzi znajdzie się w reprezentacji na mistrzostwa świata w Rzymie. Zobaczymy co jednak dalej. Proponowałem inne rozwiązanie kwestii kostiumów, które zostały odrzucone przez FINA. Nie spotkało się z aprobatą. Poczekajmy więc jakie będę obowiązywały przepisy w Rzymie" - dodał.

"Związek cały czas prowadzi rozmowy z Areną (oficjalny dostawca strojów dla reprezentacji - PAP). Jeśli będzie możliwość pływania w stroju Jacked to nasza sytuacja jest trudna - najnowszy kostium Areny nie otrzymał bowiem certyfikatu. Żeby być w takiej samej sytuacji jak inni zawodnicy musielibyśmy móc wystąpić w X-Glide. Jeśli wszystkim zabronią startu w strojach nowej generacji, to wtedy pozostanie tylko walka w basenie. Zobaczylibyśmy jaka jest rzeczywiście różnica między nami a światem" - powiedział były trener Otylii Jędrzejczak.

Problem z kostiumem Areny miał jego podopieczny Paweł Korzeniowski. Kilkakrotnie zdecydował się wystartować w stroju Jacked i w nim pobił rekord Polski na 50 m motylkiem oraz 200 m stylem dowolnym. Zawodnik ma jednak indywidualny kontrakt z Areną i za wybranie innego stroju grozi mu kara finansowa.

Po raz pierwszy od zakończenia igrzysk olimpijskich w Pekinie na pływalni zaprezentowała się Jędrzejczak, ale jedynie w sztafetach. Trenuje zaledwie od kilku tygodni pod okiem Roberta Białeckiego i nie jest jeszcze gotowa do startów na najwyższym poziomie. Pod nieobecność chorego mistrza świata Mateusza Sawrymowicza oczy kibiców zwrócone były na Korzeniowskiego, który potwierdził w Ostrowcu dobrą formę.

"Będziemy próbowali zdobyć medal, ale trzeba pamiętać o jednym - olimpijczycy bardzo późno zaczęli przygotowania do sezonu. Rozumiem oczekiwania opinii publicznej, jednak Paweł traktuje ten sezon inaczej. Zmieniliśmy zajęcia na lądzie, przemodelowaliśmy strukturę całego treningu. Nie wiemy jeszcze jakie będą efekty tej pracy. Korzeniowski jest na pewno ambitny i będzie walczył, ale ja patrzę trochę dalej niż tylko do Rzymu" - wyjaśnił szkoleniowiec Korzeniowskiego w klubie AZS AWF Warszawa.

Nadzieje można wiązać również z grzbiecistami, choć Alicja Tchórz (sześć rekordów Polski) i Radosław Kawęcki (trzy rekordy kraju) to pieśń przyszłości. Ich wyniki znacznie odstają od światowej czołówki.

Duże sukcesy święcił w Ostrowcu Bartosz Kizierowski. Ustanowił rekord kraju na 50 m stylem grzbietowym, a jego podopieczni zdominowali wyścigi w kraulu. Na koronnym dystansie Kizierowskiego - 50 m stylem dowolnym, aż pięciu zawodników wypełniło normę na MŚ. Szczególnie dobrze pływał w Ostrowcu Konrad Czerniak, zwycięzca na 50, 100 (rekord Polski) i 200 m kraulem.

Nietypowy przebieg miała rywalizacja w sprincie; najlepszy czas dnia uzyskał Łukasz Gąsior, który startował w finale B i nie zdobył medalu.

"Myślę, że nie ma o czym dyskutować, do każdej konkurencji zostanie zgłoszonych dwóch pływaków z najlepszymi czasami. Przed mistrzostwami nikt nie stawiał warunków dotyczących miejsc w finale A. Ta sama sytuacja dotyczy Korzeniowskiego, który na 200 m dowolnym nie startował, ale ustanowił rekord Polski na pierwszej zmianie sztafety" - powiedział Słomiński.

Podopiecznych Kiezierowskiego, którzy trenują z nim w Hiszpanii - Czerniaka, Gąsiora, Kajetana Załuskiego i Marcina Tarczyńskiego, pogodzi występ w sztafecie 4x100 m.

Decyzję o ostatecznym składzie reprezentacji zarząd Polskiego Związku Pływackiego podejmie 27 maja w Warszawie. Kilka dni później zawodnicy wyjadą na zgrupowanie do Słowenii. Później część z nich czeka Uniwersjada, a juniorzy udadzą się na młodzieżowe mistrzostwa Europy do Pragi.

Z Ostrowca Świętokrzyskiego - Maciej Malczyk

Reklama

Reklama

Reklama