Reklama

Reklama

Diverse Downhill Contest - sukces Sławka Łukasika

Sukces Sławka Łukasika, wspaniała pogoda, gorąca atmosfera i niesamowici kibice sprawili, że drugi weekend września 2015 r. na Górze Stożek zapisał się w historii polskiego downhillu jako prawdziwe sportowe święto. Mimo że od imprezy minęły już prawie dwa tygodnie, emocje jeszcze nie opadły. Przeżyjmy je jeszcze raz za sprawą oficjalnej wideorelacji.

Oto co mieli do powiedzenia zawodnicy oraz Burmistrz Wisły - miasta goszczącego mistrzostwa:

- Niesamowity weekend, niesamowite zakończenie weekendu. Bardzo lubię trasę w Polsce, jest krótka lecz pełna skoków - podobnie jak moja trasa w domu. Trasa wyschła w sobotę i zrobiła się o wiele szybsza. Podczas eliminacji i finałów popełniłem błąd w tym samym miejscu, ale nie miało to dużego wpływu na finalny rezultat. Poza tym mój przejazd był perfekcyjny. Nie spodziewałem się, że zdobędę mistrzostwo Europy podczas tego weekendu, ale przyjąłem je z ogromną przyjemnością!  - powiedział nowy mistrz Europy Jure Zabijek ze Słowenii.

Reklama

Najlepszy z Polaków, Sławek Łukasik, który stracił do Jure jedynie setne sekundy i stanął na drugim stopniu podium, takim wpisem na Facebooku podzielił się ze swoimi fanami: "To był dla mnie dobry weekend. Zdobyłem srebro na downhillowych mistrzostwach Europy w Wiśle. Mój przejazd finałowy był prawie czysty z kilkoma małymi błędami, które prawdopodobnie dały 0.643 sek. straty;). Nie zmienia to jednak faktu, że miałem niesamowitą przyjemność z jazdy w mojej ojczyźnie, pośród setek kibiców. Bardzo serdecznie dziękuję za dopingowanie mnie podczas mojej jazdy. Organizacja Diverse Downhill Contest była na najwyższym światowym poziomie...".

Jedną z ekip należących do światowej czołówki, która pojawiła się najwcześniej na Stożku, aby dobrze poznać trasę była reprezentacja Wielkiej Brytanii. Jeden z najbardziej utalentowanych zawodników "wyspiarzy" Harry Molloy, który w Wiśle uplasował się na szóstym miejscu tak podsumował swoje wrażenia:

"Jestem tutaj po raz pierwszy... Nie mogę powiedzieć, że jestem zaskoczony, bo słyszałem wiele dobrego o poprzednich zawodach i faktycznie jest bardzo dobrze. Jechaliśmy 16 godzin, aby się tu dostać. Jak wiadomo pogoda w Anglii jest okropna, więc zawsze miło jest przejechać taki kawał drogi i mieć słońce. Początek trasy bardziej mi odpowiadał, potem trasa wyschła i też była bardzo przyjemna. Trasy w UK są dobre do treningu, ale po całym dniu jazdy muszę stwierdzić, że trasa tutaj jest lepsza od każdej z nich. Zawitamy tu w przyszłym roku, na pewno!"

Nie tylko zawodnicy docenili warunki startu. Sędziowie i delegaci, pomimo trudnej infrastruktury wysoko ocenili organizację i przygotowanie trasy. Impreza tak wysokiej rangi w Polsce odbyła się dzięki wsparciu sponsorów: Diverse, Diverse Extreme Team, Monster Energy Drink, GoPro oraz miasta Wisły. To wszystko pozwala stwierdzić, że mistrzostwa Europy gościły w Wiśle po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni o czym zapewnia Burmistrz "Perły Beskidów" - Tomasz Bujok:

"To była świetna impreza, widowiskowa i podnosząca adrenalinę u zawodników oraz kibiców. Cieszę się, że zawody stojące na tak wysokim poziomie sportowym i organizacyjnym odbyły się w Wiśle. Mistrzostwa przyciągnęły do Łabajowa, jednego z wielu pięknych zakątków naszej miejscowości, rzesze fantastycznych fanów downhillu, którzy przez cały weekend emocjonowali się rywalizacją najlepszych w Europie. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy mieli okazję gościć imprezę tak wysokiej rangi." 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL