Reklama

Reklama

Czystka w Vive Targach Kielce

Bogdan Wenta i zawodnicy Vive Targów Kielce musieli liczyć się z trzęsieniem ziemi po sensacyjnej porażce w finale mistrzostw Polski. Okrojenie kadry do 14 piłkarzy i cięcie kontraktów - oto decyzje, które ogłosił w czwartek zarząd kieleckiego klubu.

Wenta zgodził się na obniżenie zarobków przez rok i zachował posadę. Z klubem pożegna się natomiast m.in. kapitan, jedna z największych gwiazd, Mariusz Jurasik.

- Nie możemy zaakceptować tego, że nie zdobyliśmy mistrzostwa Polski. Trener Wenta zostaje w klubie, ale dostał zadanie zmniejszenia składu do 14 osób. Wszyscy, sztab szkoleniowy i zawodnicy, dostali propozycję obniżenia kontraktów. Jeden zawodnik nie zaakceptował tego, więc nadal ma ważny stary kontrakt, ale już nie będzie w drużynie. Przynajmniej na razie. Zobaczymy, jak zareaguje, ale myślę że już nie będzie grał w naszym zespole. To Mariusz Jurasik - powiedział na konferencji prasowej Bertus Servaas, prezes Vive Targów Kielce.

Reklama

Oprócz Jurasika, wicemistrza Polski opuścić mają także: Kazimierz Kotliński, Paweł Podsiadło, Witalij Nat, Rafał Gliński, Henrik Knudsen, Daniel Żółtak i Mirza Dżomba, a Krzysztof Szczecina zostanie wypożyczony do innego klubu.

Servaas zdradził, że wszystkim obniżono kontrakty o tyle samo procent, ale nie powiedział dokładnie o ile. - Kilku zawodników uznało, że są to kary, ale ja nie nazwałbym tego karą, tylko współodpowiedzialnością za klub. Nie mieli prawa przegrać. Taka drużyna nie może przegrać mistrzostwa Polski w taki sposób. Według nas nie było drużyny, tylko gra indywidualna. Każdy jest za to odpowiedzialny - powiedział Servaas.

- Chcemy jednoznacznie określić obowiązki obu stron - klubu i zawodników - by realizacja planów sportowych toczyła się zgodnie z naszym hasłem Gramy razem. Będzie to integralny załącznik do każdego kontraktu. Wówczas nie będzie wątpliwości, że obniżenie wynagrodzeń kontaktowych nie jest karą, lecz efektem osiąganych wyników - dodał wiceprezes Marian Urban.

Przegrany finał mistrzostw Polski z Orlenem Wisłą Płock oznacza dla kieleckiego klubu straty nie tylko prestiżowe, ale także finansowe. Przegrywając w Płocku, kielczanie zamknęli sobie drogę do Ligi Mistrzów. Prezes Sarvaas nie chciał komentować, ile może stracić na tym budżet klubu. - Jak to ocenić? To nas nie interesuje. Dalej chcemy zdobyć Europę, dalej chcemy profesjonalnie działać, tylko chcemy robić to z takimi ludźmi, którzy chcą działać z nami - przekonywał holenderski biznesmen od 20 lat mieszkający w Polsce.

Kierownictwo Vive Targi zapowiedziało, że pod koniec czerwca opracowany zostanie raport oceniający występy zespołu w Lidze Mistrzów oraz w Super Lidze PGNiG.

- Wystąpiliśmy do Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej (EHF) z propozycją zorganizowania i sfinansowania turnieju o dziką kartę Ligi Mistrzów. Jest to jakaś szansa, ale taki turniej trzeba wygrać, by znaleźć się w gronie najlepszych zespołów kontynentu - poinformował Servaas.

Chętnych do walki o "dziką kartę" jest sporo, m.in. silne zespoły z Niemiec, Szwajcarii, Hiszpanii, Danii i Słowenii.

Zgodnie z decyzjami podjętymi przez zarząd kieleckiego klubu skład zespołu w przyszłym sezonie będzie następujący: Marcus Cleverly, Sławomir Szmal oraz Bartłomiej Tomczak, Mateusz Jachlewski, Grzegorz Tkaczyk, Michał Jurecki, Tomasz Rosiński, Uros Zorman, Denis Buntić, Patryk Kuchczyński, Piotr Grabarczyk i Rastko Stojković. Nie wiadomo jeszcze, czy w Vive Targach Kielce zostanie Mateusz Zaremba, bo działacze chcą, aby przedłużył kontrakt, który wygasa za rok.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje