Reklama

Reklama

Czy ŁKS ma właściciela?

- Kto jest właścicielem spółki, jaka jest jej wiarygodność finansowa, czy istnieje plan rozwoju klubu - to tylko kilka z pytań, jakie Stowarzyszenie Kibiców ŁKS Łódź przesłało w liście otwartym do zarządu piłkarskiej spółki ŁKS SSA.

-ŁKS nie jest prywatnym folwarkiem. To tradycja, sukcesy i wspaniała historia. To miłość wielu tysięcy łodzian. To sportowa wizytówka Łodzi. Zarząd ŁKS SSA nie robi jednak nic konstruktywnego w kierunku rozwoju klubu. Odnosimy wrażenie, że nie jest nawet zainteresowany tym, aby klub rozwijał się na normalnych zasadach - napisali kibice w liście otwartym przesłanym do PAP.

Reklama

Domagają się w nim m.in. przedstawienia przez zarząd spółki strategii rozwoju, sytuacji finansowej i marketingowej oraz podjęcia konstruktywnych rozmów z władzami miasta i nowymi inwestorami.

Rzecznik prasowy ŁKS SSA Marek Madej poinformował PAP, że najwcześniej w przyszłym tygodniu klub ustosunkuje się do pisma kibiców.

-Na 25 listopada zaplanowano posiedzenie zarządu. To najbliższy termin, po którym można się spodziewać odpowiedzi - powiedział Madej.

W tym roku kilka razy dochodziło do zmian na stanowisku prezesa ŁKS SSA. Spółka ma problemy z terminową płatnością składek w ZUS i urzędzie skarbowym. Ma również do spłacenia m.in. ponad 500 tys. zł z tytułu użytkowania obiektów należących do MOSiR.

Po 14. kolejkach piłkarze ŁKS zajmują przedostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy. Do tej pory wygrali dwa mecze, cztery zremisowali i osiem przegrali, zdobywając w nich 6 bramek, a tracąc 18. W ostatniej kolejce na własnym stadionie przegrali 0:1 z Ruchem Chorzów. Był to ostatni mecz ligowy, w którym trenerem był Marek Chojnacki. W czwartek szkoleniowiec został urlopowany, a jego obowiązki przejął dotychczasowy asystent Grzegorz Wesołowski.

W mijającym tygodniu Chojnacki prowadził jeszcze piłkarzy ŁKS w przegranym 2:3 meczu Pucharu Ekstraklasy z Legią Warszawa. Po tym spotkaniu Komisja Ligi nałożyła na ŁKS karę finansową w wysokości 7 tys. zł za znieważenie piłkarza Legii Dicksona Choto przez jednego z kibiców oraz brak należytej staranności służb porządkowych przy zabezpieczeniu meczu.

Dowiedz się więcej na temat: ŁKS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama