Reklama

Reklama

Czy Adamek zdoła przewrócić wszystkich w wadze ciężkiej?

Tomasz Adamek mocno pobił Andrzeja Gołotę w sobotni wieczór. Choć mecz był do jednej bramki to odpowiedzi na kilka pytań można po "nocy stulecia" w Łodzi udzielić.

1. Gołota powinien dać sobie spokój z boksem. Żal było patrzeć jak obrywa. Nie ma żadnej dynamiki, bo jest po prostu wypalony. Zapewnienia, deklaracje są fajne, aby stworzyć atmosferę. Nie wystarczą by wygrać. W teamie Andrzeja mówią, że bez boksu się nudzi, dlatego od czasu do czasu ma chęć powrotu. Ten sobotni powinien definitywnie być ostatnim. Szkoda zdrowia.

Reklama

Andrzej powinien dołączyć do naszego grona ex-sportowców. Żyje się naprawdę dobrze, ryzyko, że można oberwać żadne, nie jest się w blasku reflektorów, ale można się i trzeba do tego przyzwyczaić. 2. Adamek zachował się jak wytrawny zawodowiec. Silny, zdrowy, mocny, szybki i zdecydowany. Wygrał, kiedy chciał i jak chciał. Jest na pewno gotowy, aby walczyć w królewskiej kategorii. Pewnie lepiej zostawić Kliczków i kilku innych na potem, ale z innymi można się pobawić. Tomek sprawia wrażenie prawdziwego "profesjonalisty".

Staff boksera, to wąska grupa ludzi, w której każdy wie co ma robić. Funkcjonuje wszystko, a najważniejsze to niesamowite przekonanie o własnych możliwościach. Jest gotowy stawić czoła nawet "lokomotywie". Przyjemnie na niego patrzeć. To teraz nadzieja na przyszłość. Ameryka go zmieniła. Ważny na pewno jest Andrzej Gmitruk. To facet idealny dla Tomka. Mało słów, ale każde ważne. Tworzą mocny duet.

3. Wieczór boksu to sukces Polsatu. Zygmunt Solorz jak zwykle ma wielką ambicję. Kilka godzin w otwartym kanale to zupełna nowość. Wszystko zrobione z wielką troską i pompą. Kilka lat temu wielkie gale boksu to była mrzonka w naszym kraju. Dzisiaj jesteśmy wśród najlepszych.

Zabawy, ciekawostek było wiele. Utalentowany Artur Szpilka zamiast w ringu był na ul. Smutnej (areszt). Parter Atlas Areny był strasznie zróżnicowany. Były VIP-y i nie tylko. Wiadomo, boks to przede wszystkim sport, który lubią ludzie z "twardymi" zasadami, albo ludzie bez zasad. Tych było najwięcej. Atmosfera była wspaniała, niezwykła, inna.

Publiczność była długo podzielona i większość kibicowała za Gołotą. Adamkowi wystarczyło cztery i pół rundy, by wszystkich przekonać do siebie. Dzisiaj mamy nowego wielkiego idola w wadze ciężkiej. Czy zdoła wszystkich przewrócić? Na to my Polacy liczymy!

TOMASZ ADAMEK PO WALCE Z ANDRZEJEM GOŁOTĄ

ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO Z WALKI STULECIA POLSAT BOXING NIGHT

Zobacz także:

Relacja naszego korespondenta z Walki Stulecia Polsat Boxing Night

Kulej: To będzie polski Evander Holyfield

Gołota: Co ja mam wam powiedzieć? Tragedia!

"Andrzej jeszcze nie zebrał tylu ciosów w parę rund"

Mariola Gołota: Adamek wykorzystał nazwisko Andrzeja

Adamek: Poszedłbym z Gołotą na wódkę

ZOBACZ WCZEŚNIEJSZE FELIETONY ZIBIEGO!

***

Zbigniew Boniek nawiązał współpracę z INTERIA.PL. Pisze u nas felietony, a także prowadzi swojego bloga "Spojrzenie z boku Zibiego". Zapraszamy do lektury! Kolejne teksty Zibiego już niebawem!

Autor zainspirował INTERIA.PL do finansowego wspierania jednego z bydgoskich domów dziecka.

Dowiedz się więcej na temat: Polsat | felieton | wieczór | Tomasz Adamek | gołota | sport

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama