Reklama

Reklama

Czerkawski: Losowałem od serca

Mariusz Czerkawski jest bardzo zajęty. Jeden z najlepszych polskich hokeistów ostatnio przebywał w Hiszpanii, Toruniu, a teraz pojawił się w Gdyni.

Na kortach Arki przypadło mu w udziale wylosowanie planu gier na sobotnio-niedzielny mecz Pucharu Federacji, w którym Polska spotka się z Japonią w barażu o awans do Grupy Światowej II. W sobotę Urszula Radwańska zmierzy się z Ai Sugiyamą, a Agnieszka Radwańska z Akiko Morigami. Z kolei w niedzielę nastąpi zmiana rywalek, a pierwszy pojedynek zagrają rakiety numer "jeden" swoich krajów. Potem do gry przystąpią deblistki Klaudia Jans i Alicja Rosolska kontra Ayumi Morita i Rika Fujiwara.

ZOBACZ WYPOWIEDZI POLEK PO LOSOWANIU I ICH TRENING NA KORCIE ARKI:

Reklama

INTERIA.PL: Nie wiem, jak pan gra w tenisa, co więc sprowadziło pana na korty Arki Gdynia?

Mariusz Czerkawski: - Chciałbym lepiej grać, ale to nie jest takie łatwe. W tenisa gram już wiele lat. To był świetny trening, zwłaszcza latem podczas przygotowania do sezonu hokejowego. Do Gdyni przyjechałem z Torunia, gdzie odbywały się mistrzostwa świata dywizji I. Razem z żoną i paroma przyjaciółmi jesteśmy tutaj, bo liczymy na emocje podczas meczu Polek z Japonkami w ramach Pucharu Federacji.

Był pan w czasie piątkowego losowania gier "sierotką". Jak pan myśli, szczęśliwa dla Polek była ta lewa ręka?

- Dlaczego "sierotką"? Ostatnio, jak byłem w Hiszpanii, to nasz debel (Jans i Rosolska), wygrał cały turniej. Niestety, nie widziałem ich występów do końca, teraz też nie zobaczę całego meczu, bo w niedzielę muszę być w Warszawie. Odbywa się tam turniej hokejowy dzieciaków i obiecałem, że będę na "Torwarze".

Mam jednak nadzieję, że w Gdyni deblistkom pójdzie tak samo dobrze jak w Marbelli, a siostry Radwańskie w singlu też powinny sobie poradzić. Losowałem od serca, więc musi być szczęśliwie.

Pierwsze spotkanie rozegra Urszula. Jej przeciwniczką będzie japońska rakieta numer "jeden" Ai Sugiyama. To dla nas dobrze?

- Wydaje mi się, że czasami lepiej jest, jak pierwszy mecz nie jest tym rozstrzygającym. Urszula na pewno świetnie stawi jej czoła, a to jest turniej i kilka pojedynków, a ponieważ tak wylosowałem, więc nie mogę powiedzieć inaczej niż - to dobrze, że w ten sposób zostały połączone pary (śmiech).

- Na zakończenie, jaki pan typuje wynik?

- Wierzę w polską reprezentację. Dziewczyny na pewno są w niezłej formie, tym bardziej, że grajš na własnym terenie. Życzę im sukcesu i wydaje mi się, że go odniosą.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL