Reklama

Reklama

"Cud, rozpakowujemy walizki"

Środowa włoska prasa podkreśla, że jednak stał się cud i piłkarska reprezentacja Włoch, nad losem której zgromadziły się na początku mistrzostw Europy czarne chmury, awansowała do ćwierćfinałów, pokonawszy we wtorek Francję 2:0.

Komentatorzy zauważają, że Włosi "tacy już są"; potrafią zmobilizować się dopiero w obliczu wielkiego wyzwania.

"Doskonała noc" - tak o meczu w Zurychu pisze "La Gazzetta dello Sport" stwierdzając, że reprezentacja Italii stoczyła prawdziwą batalię z Francją. Grę Włochów określa jako "genialną" i to od pierwszych minut. Dziennik apeluje następnie do piłkarzy: "Azzurri, rozpakujcie walizki, zostajemy w Wiedniu".

"Corriere della Sera" ma nadzieję na "powrót ducha Mundialu" u mistrzów świata i na to, że dla nich prawdziwe rozgrywki Euro rozpoczną się dopiero teraz.

Reklama

"Włochy się budzą" - ogłasza mediolańska gazeta przyznając: "czekaliśmy na cud". Tymczasem Francja, całkowicie przez Włochów rozgromiona, nie była groźna nawet "w jedenastkę", a więc przed czerwoną kartką dla Abidala. Ale - ostrzega zarazem - nie można popadać w przesadny optymizm przed niedzielnym meczem z Hiszpanią, bo jest to drużyna, która na tych mistrzostwach prezentuje dobrą formę, a na boisku zabraknie, z powodu żółtych kartek, Gattuso i Pirlo. Dlatego według dziennika trudno snuć jakiekolwiek prognozy, zwłaszcza że Włosi są jednak "mniej zdeterminowani niż dwa lata temu" i "bardziej zagubieni".

"La Repubblica" nie ma wątpliwości: dziękować należy nie tylko swojej reprezentacji, ale także Holandii za to, że pokonała Rumunię. Sprawozdawca rzymskiej gazety podkreśla, iż Włosi wciąż nie grają jeszcze tak, jak na mistrzów świata przystało. Na szczęście jednak marzyć można dalej - ocenia przypominając: "przyzwyczajeni do czarnych chmur z każdej strony baliśmy się, że wrócimy do domu, a tymczasem bez żadnych sztuczek idziemy naprzód".

"Włochy - dodaje dziennik - nie zasługiwałyby na tak szybkie zejście ze sceny". Na szczęście Włosi "ocalili twarz", choć nie popisali się nadzwyczajną grą. "Koszmar zniknął" - podsumowuje "La Repubblica" ogłaszając koniec cierpień kibiców w pierwszej fazie rozgrywek.

"To mógł być wieczór czarownic i pożegnanie z mistrzostwami, ale Włochy trenera Donadoniego w meczu z Francją zaprezentowały niezły wyczyn, a francuskie czarownice Domenecha pojechały do domu" - pisze "Il Giornale". Zauważa, że potwierdziły się zapewnienia bramkarza Gianluigiego Buffona, który mówił przed meczem: "Włochy nam podziękują".

W opinii dziennika włoska reprezentacja "uratowała się z jednych z najpoważniejszych opałów w ostatnich latach", także dzięki "uczciwości Holandii", która w czystej grze pokonała Rumunię.

"Prawdę mówiąc Francuzi pozostali w szatni" - sarkastycznie odnotowuje turyńska gazeta podsumowując grę rywali.

"La Stampa" ogłasza: "Cud. Nie przychodzi do głowy żadne inne słowo. My idziemy naprzód, Francja do domu, Rumuni również". "Wstańmy wszyscy przed nowym symbolem sportowej lojalności: Holandii" - apeluje. "To była noc, którą nie wiadomo jak długo będziemy nosić w sercu".

"O piłce nożnej opowiada się zawsze od końca. A jeśli ma się Buffona w bramce, koniec czasem zbiega się z finałem" - pisze gazeta pełna nadziei na szczęśliwe zakończenie pechowo rozpoczętych mistrzostw.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL