Reklama

Reklama

Crosby i spółka obrali kurs na olimpijskie złoto

Hokeiści Kanady zdeklasowali reprezentację Rosji w ćwierćfinale turnieju olimpijskiego, wygrywając 7-3. Poziom gry i determinacja, jaką zaprezentowali w tym meczu, znów stawia ich na pierwszym miejscu w gronie kandydatów do złotego medalu igrzysk w Vancouver.

"Go Kanada" to najczęściej widziane transparenty wokół lodowiska podczas drugiego z meczów ćwierćfinałowych. W hali trudno było znaleźć puste krzesła, a przeważającym akcentem na trybunach były czerwone bluzy z symbolem klonowego liścia. Miejscowi kibice od pierwszych minut nie oszczędzali gardeł, a rosnący tumult wyraźnie usztywniał Rosjan.

Właściwy cios rywalom zadali jednak kanadyjscy hokeiści, którzy niemal przez całe 60 minut starali się atakować już pod ich bramką, utrudniając wyprowadzenie krążka z własnej tercji obronnej. Nieustanna presja i ciągłe ataki na bramkę sprawiały, że rosyjscy hokeiści chwilami się gubili do tego stopnia, ze przez dłuższe okresy nie potrafili przedostać się na drugą stronę lodowiska.

Reklama

Kanadyjczycy od razu przystąpili do ataków na bramkę Jewgienija Nabokowa, który w ciągu pierwszych 13 minut trzykrotnie musiał wyciągać krążek z siatki, a po pierwszej tercji było 4-1.

Na początku drugiej gospodarze podwyższyli na 6-1, a obraz gry się nie zmieniał, bo wciąż stroną atakującą byli Kanadyjczycy. Rosjanom niewiele pomogło też zdjęcie z lodu Nabokowa i zastąpienie go Ilią Bryzgałowem. Jeszcze w drugiej tercji padły trzy ostatnie gole.

Rosjanie odpoczywali od zakończenia występu w fazie grupowej, w której zapewnili sobie miejsce w ćwierćfinale. Natomiast Kanadyjczycy we wtorek pokonali Niemców 8-2 w meczu play off, a niespełna 24 godziny później ponownie wyszli na lód.

"Mamy tylko jeden kierunek, a jest nim złoto. Zrobimy wszystko, żeby je zdobyć" - powiedział jeden z najlepszych hokeistów ligi NHL Sidney Crosby, kapitan Pittsburgh Penguins, ubiegłorocznych zdobywców Pucharu Stanleya.

Crosby miał poprowadzić ekipę gospodarzy do zwycięstwa, a mecz z Rosją miejscowa prasa i telewizja anonsowały jako "Sid Kid kontra Aleksander Wielki", czyli Aleksander Owieczkin, najskuteczniejszy zawodnik NHL w ubiegłym sezonie.

W drodze do olimpijskiego finału Kanadyjczycy muszą teraz pokonać Słowaków, którzy w ćwierćfinale wyeliminowali mistrzów sprzed czterech lat z Turynu - Szwedów (4-3).

Do drugiego półfinału weszli Amerykanie, po wygranej ze Szwajcarią 2-0, a także Finowie, którzy w tym samym stosunku uporali się z Czechami.

CZYTAJ TAKŻE:

"Sborna" rozbita w przedwczesnym finale

Czerkawski zachwycony stylem Kanadyjczyków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje