Reklama

Reklama

"Cracovia zacznie wygrywać"

W piątek przed Cracovią ciężki wyjazdowy mecz w Bełchatowie. Miejscowy GKS będzie rozgrywał jubileuszowe dwusetne spotkanie W Ekstraklasie. Artur Płatek i jego piłkarze będą chcieli popsuć święto w górniczym mieście. - Nie padniemy przed nimi na kolana - zapewnia opiekun "Pasów".

- To był krótki tydzień i krótkie przygotowania - stwierdził Płatek. - Jeszcze w niedzielę po meczu z Jagiellonią wykonaliśmy na ciepło krótką analizę tamtego spotkania. W tygodniu dużo czasu poświęciliśmy taktyce, ale nie pod konkretnego rywala, tylko temu jak będziemy chcieli grać za kilka tygodni - zdradził.

Reklama

Płatek pracuje w Krakowie niespełna dwa tygodnie i wciąż poznaje drużynę. - Bardzo pozytywne jest podejście tych młodych ludzi. Oni bardzo chcą, więc chemia się zgadza - cieszy się trener. - Przyznał też, że nie od razu można zauważyć efekty ich wspólnej pracy: - Próbujemy pewne rzeczy robić, ale nie da się tego przeskoczyć z dnia na dzień. Chęć jest, potrzeba trochę szczęścia - mówi Płatek. - Potrzebny byłby też dobry wynik - dodaje. Trener pokusił się też o zdradzenie niedostatków drużyny: - Martwi mnie to, że zespół słabnie około 65 minuty. Nie chciałbym tego uściślać - mówi dyplomatycznie. Między innymi poprawie dyspozycji fizycznej mają służyć środowe badania piłkarzy: - Przeszli szczegółowe badania krwi. One są już zinterpretowane, więc możemy zacząć tworzyć bazę do miesięcznej pracy. Musimy stwierdzić w jakim stopniu ich organizmy są wytrenowane, niedotrenowane lub przetrenowane - tłumaczy Płatek.

Sen z powiek trenerowi może spędzać wymuszona rotacja w składzie. W środę rozchorował się Tomasz Moskała, a jego miejsce w kadrze zajął Arpad Majoros. W dodatku za czerwoną kartkę pauzować będzie Marcin Cabaj, więc na ławce usiądzie 18-letni Przemysław Wróbel. Kolejnym młokosem w ekipie Płatka będzie Mateusz Klich. Bardzo utalentowany rozgrywający może w piątek zadebiutować w Ekstraklasie. Największą radością trenera Płatka jest powrót do zdrowia Piotra Polczaka: - Moim zdaniem jest w pełni gotowy do gry - zapewnia trener.

Przed Cracovią w Bełchatowie ciężkie zadanie, a Płatek nie stara się tego ukryć: - Na dzień dzisiejszy Garguła i Nowak są w bardzo dobrej dyspozycji. Doceniamy klasę rywala, ale nie będziemy padać na kolana. Gramy swoje - zapowiada opiekun "Pasów". I dodaje:- GKS gra od "x" lat to samo. Jeśli wyłączy się Gargułę i Nowaka, będzie koncentracja przy stałych fragmentach, to ten zespół traci swoje atuty - przedstawia receptę na najbliższego rywala. A jak będzie grała Cracovia?- Fundamentem dla nas jest dobra gra obronna całego zespołu. Jeśli to szybko złapiemy i złapiemy pewne schematy występujące w moich rozwiązaniach gry ofensywnej, to ten zespół bardzo szybko zacznie wygrywać - deklaruje Artur Płatek.

Na zakończenie konferencji trener przyznał, że nie ma dobrych wspomnień z ostatniej wizyty w Bełchatowie: - Przegrałem tam z Jagiellonią 2:0. To był najsłabszy występ mojego zespołu w tamtej rundzie. Po meczu byłem strasznie zły na zawodników, powiedziałem im to i od tamtego czasu Jagiellonia nie przegrała kolejnych kilku meczu z rzędu - spointował Płatek.

Kadra Cracovii: Olszewski, Wróbel - Kulig, Szeliga, Polczak, Milosevic, Tupalski, Wasiluk, Radwański - Nowak, Kłus, Klich, Pawlusiński, Majoros, Dudzic - Snadny, Witkowski, Kaszuba.

Dowiedz się więcej na temat: kolana | gks | Bełchatów | Cracovia | płatek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje