Reklama

Reklama

Cracovia wie, jak wygrać

W niedzielę o godzinie 14:45 Cracovia rozpocznie kolejny mecz z serii "o życie". "Pasy" na stadionie przy ul. Kałuży 1 podejmą Polonię Warszawa w spotkaniu 26. kolejki Ekstraklasy.

Krakowianie po raz ostatni komplet punktów zdobyli 14 marca w meczu z Lechią Gdańsk. Od tego czasu zainkasowali zaledwie dwa punkty w pięciu spotkaniach. Po ostatnim przegranym meczu z Polonią w Bytomiu "Pasy" udały się na trzydniowe zgrupowanie do stolicy polskich Tatr, Zakopanego.

- Na zgrupowaniu chcieliśmy się odciąć od tych wszystkich problemów. Czekają nas teraz ciężkie mecze. Ten wyjazd nam pomógł. W Zakopanem nie mieliśmy dużych obciążeń treningowych. Chodziło raczej o to, żebyśmy spędzili ze sobą więcej czasu. Obejrzeliśmy wspólnie mecze Ligi Mistrzów, była dobra atmosfera - opowiada pomocnik Cracovii, Paweł Sasin, który przyznał, że jednak jego zespół ma bardziej przyziemne sprawy na głowie niż półfinały europejskich pucharów: - Kiedy obserwuje się najlepszych, to zawsze można się czegoś nauczyć, ale przed nami mecz z Polonią Warszawa i na nim się skupiliśmy.

Reklama

Mimo wyjazdu i próby odpoczynku po podopiecznych Artura Płatka widać, że ciąży na nich duża presja związana z walką o ligowy byt. - Mam nadzieję, że za pięć kolejek będziemy w lepszych nastrojach - ripostuje Sasin.

Z najbliższym rywalem "Pasy" zmierzyły się tej wiosny już dwukrotnie. W ramach ćwierćfinału Remes Pucharu Polski to "Czarne Koszule" okazały się lepsze. - Mam nadzieję, że tym razem to my będziemy górą - mówi Sasin. - Graliśmy z nimi ostatnio dwa razy, więc bardzo dobrze się już znamy - przyznaje 26-letni skrzydłowy, który nie bawi się w fantazyjne analizy gry rywala. Co trzeba zrobić, żeby zdobyć trzy punkty? - Strzelić jedną bramkę więcej - kwituje Sasin.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy