Reklama

Reklama

Cracovia - Legia Warszawa 3-3

Sześć goli, trzydzieści strzałów, osiem żółtych kartek i wielkie emocje do samego końca meczu. Tak w skrócie opisać można inaugurujące rundę wiosenną Ekstraklasy spotkanie Cracovii z Legią, zakończone rzadko spotykanym w piłce remisem 3-3.

Pierwsze wiosenne kopnięcia piłki w Krakowie miały iście zimową scenerię. Ujemna temperatura jednak nie odstraszyła kibiców, którzy licznie stawili się na stadionie przy ulicy Kałuży. Dziesięć tysięcy kibiców Cracovii i tysiąc sympatyków Legii dbało o gorący i żywiołowy doping.

Reklama

Pierwsza połowa meczu, toczona w szybkim tempie, przyniosła dwie bramki. Prowadzenie dla Cracovii zdobył w 36. minucie Marian Jarabica. Nominalny stoper, występujący w piątek na pozycji prawego obrońcy odnalazł się w zamieszaniu podbramkowym i strzałem z bliskiej odległości pokonał Wojciech Skabę. Legioniści protestowali, sugerując arbitrowi, że krakowianie faulowali ich bramkarza, ale ich protesty zakończyły się żółtą kartką dla Ivicy Vrdoljaka.

Wyrównanie padło tuż przed przerwą. Błąd popełnił Saidi Ntibazonkiza, który nie wrócił za podłączającym się do akcji ofensywnej Jakubem Rzeźniczakiem. Prawy obrońca Legii rozegrał trójkową akcję z Manu i Vrdoljakiem i dośrodkował w pole karne. Tam był już Michał Kucharczyk, który strzałem głową pokonał debiutującego w bramce Cracovii Wojciecha Kaczmarka.

Najwięcej sytuacji strzeleckich w pierwszej połowie miał wspomniany Ntibazonkiza. Uderzał on aż czterokrotnie. Dwie próby były fatalne - piłka uderzona przez Burundyjczyka szybowała daleko od bramki, dwie zaś były bliskie powodzenia. Czarnoskóry skrzydłowy gola jednak nie strzelił.

Szansę na gola w ekipie Cracovii mieli także Nawotczyński (strzał nożycami obroniony przez Skabę), Giza (zablokowany 10 metrów od bramki oraz niecelna "główka") oraz Klich. W Legii najgroźniejszy był nowopozyskany Słowak, Michal Hubnik, którego uderzenia z dużym trudem bronił Kaczmarek.

Po przerwie emocji przy Kałuży było jeszcze więcej, a walka o pełną pulę trwała do ostatniego gwizdka sędziego w 98. minucie. Sygnał do ataku dla Legii dał już w 47. minucie Ariel Borysiuk, który uderzył z rzutu wolnego obok słupka.

Minutę później powód do radości miała krakowska publika. Szarżującego w polu karnym Legii Bartłomieja Dudzica skosił Inaki Astiz i arbiter podyktował rzut karny. Alexandru Suvorov zamienił go pewnym uderzeniem na drugiego gola dla Cracovii.

Po kolejnej akcji gości przeżyliśmy chwile grozy. Uderzający piłkę "szczupakiem" Ivica Vrdoljak niefortunnie upadł na ziemię i nie mógł się podnieść. Konieczna była interwencja lekarska. Po niemal pięciu minutach przerwy w grze Chorwat w karetce pogotowia opuścił boisko. Zastąpił go Alejandro Cabral.

Kapitana Legii nie było już na boisku, lecz warszawiacy nie rezygnowali z walki o zwycięstwo. Złe wybicie obrony "Pasów" wykorzystał Michal Hubnik, który z zimną krwią, płaskim strzałem z woleja pokonał Kaczmarka.

To jednak nie był koniec emocji. Już cztery minuty później trzeciego gola strzeliła Cracovia. Po wrzutce w pole karne Mariana Jarabicy, Skabę uderzeniem "na raty" pokonał Ntibazonkiza.

Po tym golu Cracovia oddała pole rywalom. Legia przez długie okresy gry panowała na boisku rozgrywając akcje na połowie gospodarzy. Pod bramką Kaczmarka groźnie było po uderzeniach Hubnika (dwukrotnie) oraz Borysiuka (również uderzał dwa razy), ale Legia gola strzeliła dopiero, gdy do akcji ofensywnej podłączył się obrońca.

W 78. minucie w pole karne "Pasów" wpadł Jakub Wawrzyniak i uderzeniem w krótki róg wyrównał na 3-3. Legia po raz trzeci w tym spotkaniu dogoniła wynik.

Do końca meczu trwała bezpardonowa walka na całym boisku. Obie drużyny nie dawały za wygraną i chciały koniecznie przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Walka była nie do końca czysta. W środkach nie przebierali zwłaszcza legioniści. W 87. minucie tylko niewiarygodnej pobłażliwości sędziego Bartosa zawdzięcza Borysiuk, że nie otrzymał czerwonej kartki. Pomocnik Legii faulował w sytuacji "dwóch na dwóch" wychodzącego z kontrą Bartłomieja Dudzica. Kibice i chyba sami piłkarze spodziewali się wykluczenia z gry, sędzia zaś uznał, że wystarczy napomnienie żółtą kartką.

Rzut wolny po faulu na Dudzicu wykonał Milos Kosanović. Uderzył mocno i celnie, ale obronił Skaba. Minutę później zakotłowało się pod bramką Legii. Bliski strzelenia czwartego gola dla Cracovii był Saidi Ntibazonkiza, lecz piłka lecąca do bramki zmieniła kierunek i wylądowała za linią końcową. Chwilę później świetną okazję miał Nawotczyński, lecz na posterunku był golkiper gości.

Zanim upłynęła 98. minuta, kolejną okazję na decydującą bramkę miał Ntibazonkiza. Burundyjczyk po raz n-ty potwierdził jednak, że skuteczność jest jego wielką bolączką i ku rozpaczy kibiców uderzył z kilku metrów nad poprzeczką.

16. kolejka Ekstraklasy

Cracovia - Legia Warszawa 3-3 (1-1)

1-0 Marian Jarabica (35.)

1-1 Michał Kucharczyk (45.)

2-1 Alexandru Suvorov (49. z karnego)

2-2 Michal Hubnik (61.)

3-2 Saidi Ntibazonkiza (65.)

3-3 Jakub Wawrzyniak (78.)

Cracovia: Wojciech Kaczmarek - Marian Jarabica, Łukasz Nawotczyński, Vule Trivunovic, Milos Kosanovic - Alexandru Suvorov (71. Aleksejs Visnakovs), Mateusz Klich, Piotr Giza (81. Marcin Krzywicki), Arkadiusz Radomski, Saidi Ntibazonkiza - Bartłomiej Dudzic (90+5. Sławomir Szeliga).

Legia: Wojciech Skaba - Jakub Rzeźniczak, Dejan Kelhar, Inaki Astiz, Jakub Wawrzyniak - Michał Kucharczyk (72. Takesure Chinyama), Ivica Vrdoljak (56. Alejandro Ariel Cabral), Miroslav Radovic, Ariel Borysiuk, Manu - Michal Hubnik (88. Bruno Mezenga).

Sędzia: Włodzimierz Bartos (Łódź). Żółta kartka - Cracovia: Piotr Giza, Saidi Ntibazonkiza. Legia Warszawa: Jakub Rzeźniczak, Ivica Vrdoljak, Ariel Borysiuk, Dejan Kelhar, Inaki Astiz. Widzów: 11 000.

Statystyki meczowe:

Strzały: 15-15

Strzały celne: 7-8

Rzuty rożne: 4-12

Zobacz zapis relacji na żywo

Ekstraklasa - wyniki, terminarz, składy, statystyki i tabela

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Cracovia | Ekstraklasa | Maciej Skorża

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje