Reklama

Reklama

Coraz więcej norweskich trenerów pracuje w Chinach

Eksport sportowej myśli szkoleniowej na dużą skalę? Dlaczego nie! Do pracujących od wiosny w Chinach norweskich trenerów biegów i skoków narciarskich, biathlonu i kombinacji norweskiej jeszcze w tym roku dołączą szkoleniowcy piłki ręcznej. To efekt kolejnej umowy podpisanej w październiku między tymi krajami.

"Najpierw były narty, a teraz przyszedł czas na piłkę ręczną i Chiny podkreślając wagę naszego know-how chcą masowo zatrudnić naszych trenerów w tej dyscyplinie na wszystkich szczeblach" - powiedziała agencji NTB sekretarz generalna norweskiej konfederacji sportu (NIF) Karen Kvalevag.

Reklama

Współpraca sportowa rozwijająca się od grudnia pomiędzy Chnami i Norwegią jest szczególna, ponieważ przed siedmiu laty Chiny zamroziły stosunki dyplomatyczne i handlowe z Norwegią po przyznaniu Pokojowej Nagrody Nobla przebywającemu w więzieniu chińskiemu obrońcy praw człowieka Liu Xiaobo.

Umowa dotycząca współpracy sportowej, podpisana w grudniu, była pierwszym kontaktem pomiędzy obu krajami od 2010 roku i rozpoczęła szybko normalizację stosunków.

"Jak widać sport okazał się silniejszy od polityki i nasza współpraca sportowa rozwija się wyjątkowo dynamicznie. Najpierw były narty, a teraz piłka ręczna, zarówno męska jak i kobieca. Poza tym strona chińska jest zainteresowana kolejnymi dyscyplinami" - wyjaśniła Kvalevag.

W najbliższy weekend minister sportu Chin przyleci do Norwegii i odwiedzi NIF, centrum sportowe w Lillehammer i wyższą szkolę sportu w Oslo. Podpisze umowę o współpracy pomiędzy agencjami antydopingowymi, chińską Chinada i norweską Antydoping Norge.

Prezes NIF Tom Tveid podkreślił: "nasza umowa przewiduje też współpracę w druga stronę. Chiny umożliwią nam nauczenie się od nich rzeczy, w których to oni są najlepsi".

Zbigniew Kuczyński 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje